poniedziałek, 12 lutego 2018

7. Wspomnienia

Na następny dzień Sakura spacerowała po mieście. Po drodze spotkała Naruto.
- Hej yyy... Sakura. Wiesz może gdzie jest Hinata? Byłem u niej w domu ale nikt nie otwiera, tak samo nie odpisuje.
- Nie powinno Cię to interesować. A może znowu chcesz złamać jej serce - odpowiedziała oburzona dziewczyna, jednak szybko się zorientowała, że powiedziała o kilka słów za dużo.
- Co? Jak to złamać serce? O czym Ty mówisz?? - spytał zszokowany blondyn.
- Już nic.
- No powiedz.
- Ech... Już nie pamiętasz jak wczoraj z tą idiotka Mina się całowałeś?
- Czekaj. Bo to nie tak. Powiedz gdzie jest Hinata. Muszę z nią porozmawiać i jej wszystko wytłumaczyć. Cholera. Spieprzyłem to.... !!
- Hę?? - spytała zdziwiona Sakura.
- No bo jak się wczoraj z Mina spotkałem to chciałem się dowiedzieć co ona mi powie na temat tej całej sytuacji między Nią a Hinatą. I rozmawialiśmy...chociaż nie wiem czy tą kłótnie można nazwać jakąkolwiek rozmowa. Na końcu jak już chciałem odejść ona mnie pocałowała. Później ja odepchnąłem. Ja naprawdę nie chciałem zranić Hinaty.
- Mówisz prawdę??
- Tak. Najszczerszą.. Powiedz gdzie ona jest. Ja ją kocham - Sakure zamurowało. Nie wiedziała co powiedzieć. Wyjęła telefon i wybrała numer do przyjaciółki. Chwilę porozmawiały i się rozłączyła.
- Hinata jest w parku. Pod największym drzewem. zobaczysz ją - Naruto uścisnął dziewczynę. Następnie pobiegł we wskazanym kierunku.

***


W tym samym czasie na cmentarzu stał białowłosy mężczyzna. Po jego minie można wywnioskować, że jest pogrążony w myślach. "Ile to już lat? Chyba 17. Może to i głupie, ale brakuje mi Ciebie i Twojej żony. Zawsze oboje potrafiliście poprawić humor i rozśmieszyć nawet najgorszego ponuraka. Dlaczego to musiało się tak potoczyć. Przecież jeszcze kilkanaście lat temu byliście tacy beztroscy, uśmiechnięci. Cieszyliście się z tego, że niedługo na świat przyjdzie wasz ukochany syn. A wystarczył tylko jeden dzień aby wszystko się popsuło. Dziękuje Ci przyjacielu, że zaufałeś mi i pozostawiłeś pod moją opiekę Naruto. Niedługo zobaczy się także z Orochimaru, Tsunade i Kakashim. Możesz być dumny z niego. Wyrósł na dobrego, sympatycznego, może trochę nie ogarniętego, ale o złotym sercu chłopaka. Wiem, że pewnie teraz obserwujecie go z góry i jesteście z niego dumni. Wierzę, że mimo to, że umarliście jesteście z nim i on to czuje. Zawsze was będzie kochał. Nie martwcie się o niego. Jest w dobrych rękach. Dziękuję jeszcze raz. Minato, Kushino, zapamiętam was na całe życie. I wiem, że jak już odejdę z tego świata spotkamy się tak wysoko" - mężczyzna popatrzył jeszcze chwilę w kierunku spoczynku jego przyjaciół, wytarł samotną łże płynącą po policzku, uśmiechnął się i ruszył w kierunku swojego domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

34. Będziemy o was pamiętać

Na dworze było strasznie zimno. Na drzewa leciały pojedyncze płatki śniegu świadczące o tym jaka jest teraz pora roku. Biały puch leżał na ...