Była godzina około
14:00. Słońce mocno grzało. W jednym z barów siedziała dwójka
"przyjaciół". Dziewczyna o brązowych włosach i tego
samego koloru oczach, ze śmiechem na twarzy opowiadała coś
chłopakowi. Widać było, że oboje bardzo dobrze się bawią.
- No. Ja już Ci
opowiedziałam prawie wszystko co działo się pod Twoją nieobecność
w mieście. A Ty co robiłeś w Holandii?
- A. Nie ma co dużo
opowiadać. Zwiedziłem ciekawe miejsca. Poznałem dużo ludzi. Tak
samo jak tutaj. A właśnie. słyszałem, że się z Hinatą
pokłóciłaś.
- Aaa. No tak. Zapomniałam
o tym Ci powiedzieć.
- A czego tak właściwie
się już nie przyjaźnicie?
- Wiesz. Postanowiłam w
końcu przestać się z nią kolegować bo mnie to ograniczało.
Miesiąc po Twoim wyjeździe nie spotykałyśmy się i zaprzyjaźniłam
się z Karin.
- Rozumiem. Mogłaś się
nie odzywać. ale czego jej dokuczasz?
- Tak szczerze? Nie lubię
jej. Udawałam jej przyjaciółkę tylko po to, żeby się jakoś
tutaj zadomowić i nie być sama. Ona jest taka głupia i naiwna. Dla
mnie jest zerem. Tobie też radzę przestać się z nią spotykać.
Bo dużo stracisz będąc się z nią pokazywać i jej dziwnymi
kolegami.
- Jak Ty w ogóle tak
możesz. Te Twoje pseudo przyjaciółki mózg Ci wyprały. Hinata
ufała Ci jak nikomu innemu. Zwierzała ze swoich największych
sekretów. A Ty nie potrafisz tego docenić?
- E tam. Nie potrzebuję
jej.
- Ja idę. Nie chce mieć
z Tobą nic wspólnego - Naruto wstał od stołu.
- Nie przesadzaj. Nie mów,
że zależy Ci na kimś takim jak ona.
- Zależy. Nawet nie wiesz
jak.
- Haha. Zakochany się
znalazł.
Mina podeszła do niego.
Popatrzyła mu w oczy. Wzięła jego twarz w dłonie.
***
Hinata właśnie
wychodziła z Sakurą ze sklepu. Były całe "opakowane"
torbami.
- Sakura. Mówiłaś, że
idziemy tylko po prezent.
- Oj. Parę rzeczy więcej
nie zaszkodzi.
- Parę? Wykupiłyśmy
chyba pół sklepu - Sakura zaczęła się śmiać. Nagle usłyszała
dźwięk spadających toreb. Popatrzyła na przyjaciółkę. Z Hinaty
oczu zaczęły płynąć łzy. Sakura chcąc się dowiedzieć co
wywołało u jej przyjaciółki taką reakcje popatrzyła w stronę
szokującej sceny. Nie zauważyła kiedy Hinata zebrała torby z
podłogi i zaczęła uciekać. Sakura pobiegła za nią.
***
Mina trzymając twarz
blondyna zaczęła całować go. Chłopak zaskoczony tym co się
właśnie dzieje stał i nic nie robił. Po chwili się opamiętał.
Oderwał się od dziewczyny.
- Zostaw mnie.
- A co? Może Ci się nie
podobało?
- Nie. Odsuń się ode
mnie.
- Jak chcesz. Nie wiesz co
tracisz. Ale muszę Hinacie przyznać, że co do chłopaków ma
niezły gust.
- Co? Czekaj. O co Ci
chodzi?
- Niech Ci sama powie. Na
razie.
Odeszła zostawiając
zszokowanego blondyna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz