Hinata delikatnie przetarła oczy.
Popatrzyła na wejście do namiotu. Było otwarte. Rozejrzała się
czy wszystkie dziewczyny spały. Nie brakowało ani jednej. Zmrużyła
oczy i ruszyła w kierunku wyjścia. Wysunęła głowę z namiotu.
Nikogo nie było. Świeciła się tylko malutka lampka, która stała
na stole. Spojrzała w tamtym kierunku. Dopiero teraz zobaczyła
poruszający się cień. Przestraszyła się ale postanowiła
sprawdzić kto tam stoi. W najgorszym przypadku zacznie piszczeć to
wszyscy się obudzą. Założyła buty i wstała. Delikatnie stąpała
po trawie żeby się nie ujawniać. Przez ten krótki czas
zastanawiała się czy nie pójść obudzić Naruto i nie powiedzieć
mu o tym. Jednak zrezygnowała z tego pomysłu. Mógł uznać ją za
wariatkę albo coś podobnego. Podeszła jeszcze bliżej. Nagle
usłyszała szmer liści. Zatrzymała się. Słyszała bicie swojego
serca. Było ono głośne i nie równe. Popatrzyła w głąb lasu i
znowu usłyszała jak ktoś się porusza i zbliża się ku niej.
Stanęła jak sparaliżowana. Nie mogła krzyknąć bo głos uwiązł
jej w gardle. W oczach stanęły łzy. Odgłos ruszających się
liści był coraz bliżej a Hinata była coraz bardziej
przestraszona. Zobaczyła że wyskoki krzak zaczął się poruszać.
Zamknęła oczy gdy ktoś lub coś wyszło stamtąd. Po chwili
usłyszała delikatne miałczenie. Otworzyła oczy i zobaczyła
małego kotka. Przez chwilę zastanawiała się skąd się on wziął
ale przypomniała sobie, ze gdy jechali tu mijali dom w którym
mieszkała starsza pani i właśnie tego kotka trzymała na rękach.
Chciała do niego podejść i wziąć go na ręce. Gdy już stawiała
krok poczuła czyjąś rękę na swoim ramieniu. Przerażona
odwróciła się i pisnęła. Widząc kto to jest kamień spadł jej
z serca.
- Przepraszam, że Cię przestraszyłem.
Czego nie śpisz? - przed dziewczyną stał Naruto.
- Mogłeś jakoś dać znać, że
wychodzisz a nie mnie tak za ramie łapiesz. Mało zawału nie
dostałam - powiedziała dziewczyna przytulając się do chłopaka.
Naruto odwzajemnił uścisk.
- Coś się stało? Czego nie byłaś w
namiocie? - spytał chłopak. Hinata popatrzyła na niego.
Zastanawiała się czy mówić mu o tym. Ale nie chciała żeby na
prawdę uznał ją za nienormalną. "Przecież to nie żaden
horror tylko normalne życie. Nikt nie zaatakuje nas z piłą czy
czymś. Jesteśmy na zwykłej wycieczce, biwaku czy cokolwiek to
jest. Nie ma się czego bać." Pomyślała w duchu.
- Musiałam... załatwić potrzebę -
delikatnie się zaczerwieniła. Chłopak odwrócił wzrok.
- Rozumiem. No dobra. Idź połóż się
spać. Rano pogadamy - blondyn uśmiechnął się na co ona kiwnęła
głową. Za chwilę oboje znaleźli się w swoich namiotach. Naruto
jeszcze długo nie mógł zasnąć Tamten psychopata w każdym
momencie mógł zaatakować a Hinata była na zewnątrz sama. Bał
się o wszystkich ale najbardziej o nią. Jest taka krucha. Nie
wyobraża sobie życia bez niej. Muszą jakoś zapobiec planom tego
Hiroshiego ale nie wie jak. Będą wiedzieć kiedy się zjawi tylko
wtedy gdy ich zaatakuje. Nie mogą na to pozwolić. Muszą bacznie
obserwować okolice. Nie chce żeby ktokolwiek zginał.
***
Po południu wszyscy rozeszli się
gdzieś po lesie żeby pozwiedzać. Na wieczór mieli zrobić ognisko
więc Kakashi razem z Shikamaru i Saiem poszli nazbierać trochę
drewna. Naruto z Sasuke siedzieli spokojnie przy namiocie na
pieńkach. Obserwowali wszystkich i wszystko. Podeszła do nich
Hinata.
- Naruto, możemy chwile pogadać? -
chłopak kiwnął głową na znak zgody i wstał. Odeszli kawałek i
usieli na trawie pod drzewem - Wiesz. Nie chce żebyś uznał mnie za
nienormalną ale boje się - dziewczyna popatrzyła na niego smutnym
wzrokiem. Była pewna że wyśmieje ją.
- Czego się boisz? - spytał chłopak
podejrzliwie. Miał nadzieje, że Ino nie powiedziała o tym
wszystkim dziewczynom. Nie chciał ich straszyć.
- W nocy jak mnie zobaczyłeś to nie
dlatego, że musiałam... no wiesz co... - dziewczyna chciała ukryć
zakłopotanie zakrywając twarz włosami. Naruto odgarnął je i
popatrzył na dziewczynę. Myślał o najgorszym.
- Mów co się stało - popatrzył jej w
oczy i widział w nich strach.
- Jak się obudziłam zobaczyłam, że
namiot jest otwarty. Pamiętam, że zasuwałam go jak wchodziłam
położyć się spać. Jak zapytałam dziewczyn czy wychodziły
gdzieś w nocy to zaprzeczyły. Jak wyszłam zobaczyć czy ktoś jest
na zewnątrz ale nikogo nie było. Znaczy... Tak mi się wydawało.
Zobaczyłam jakiś cień a potem ten kot. Ale jak leżałam i
myślałam na ten temat i nie dawno poszłam zobaczyć czy jest tam
jeszcze to zobaczyłam ślady butów na ziemi. W tym samym miejscu
gdzie wydawało mi się, że ktoś tam stoi. Nie wierzysz mi prawda?
- Naruto patrzył na nią wielkimi oczami. Była tak blisko śmierci.
Wiedział, że nie kłamie. Nie wiedziała w jakim niebezpiecznym
miejscu była. Teraz muszą jej o tym powiedzieć. Nie ma innego
wyjścia. Nie chciał ale musiał. Gdyby o wszystkim wiedziała nie
wyszła by sama z namiotu i stała tam patrząc na cień mordercy.
Chłopak przytulił dziewczynę.
- Chodź. Musimy Ci coś powiedzieć
tylko nikt nie może się o tym dowiedzieć - powiedział Naruto.
Podeszli do Sasuke i usiedli obok niego. Naruto wzrokiem zawołał
Ino. Gdy blondynka podeszła i usiadła kolo nich Naruto zaczął
opowiadać Hinacie o tym wszystkim i powiedział Sasuke i Ino o
sytuacji w nocy.
- Musimy już działać. Zadzwoń do
Itachiego. Zapytaj czy nikogo nie widział - powiedział Naruto.
Tylko szybko. A Ty Ino spałaś w nocy cokolwiek coś bo dziwnie
wyglądasz - zapytał Naruto.
- Jak miałam spać. Obok mordercy? -
odpowiedziała dziewczyna a w jej oczach pojawiły się łzy.
- To śpij dzisiaj z dziewczynami.
Hinata śpisz ze mną. Sasuke pójdzie do waszego namiotu razem z
kimś. Żeby nie było. Będzie was pilnował. Jedną noc może sobie
darować.
- Ej. Słuchajcie. Itachi nie odbiera.
Nie wiem co się stało - podszedł do nich Sasuke - a jak go zabili
- chłopak był załamany.
- Nie gadaj głupot. Daj ja zadzwonię -
Naruto wziął telefon od kolegi. Po paru sygnałach zabrzmiał głos
w słuchawce. Po kilku minutach Naruto odłożył telefon od ucha i
popatrzył na znajomych - Itachi powiedział, że ktoś poprzebijał
mu opony i zostawił zakrwawiony nóż obok jego drzwi. W nocy gonił
kogoś ale nie złapał go. Typ był ubrany na czarno i miał coś w
ręku. Itachi dzwonił na komisariat i opowiedział im o tym. Pytał
czy nie widzieliśmy kogoś przy naszym obozie. Powiedziałem że
Hinata widziała i była to najprawdopodobniej ta sama osoba.
- Naruto musimy coś zrobić inaczej
wszyscy zginiemy - nagle usłyszeli krzyk Sakury. Sasuke zerwał się
i pobiegł w miejsce gdzie słychać było krzyk. Przytulił szybko
dziewczynę.
- Co się dzieje? - spytał
przestraszony i zobaczył zająca całego we krwi z wydłubanymi
wnętrznościami. Obok leżała zakrwawiona kartka z wydrukowanym
napisem:
WY BĘDZIECIE NASTĘPNI
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz