poniedziałek, 12 lutego 2018

32. Coś dziwnego

Hinata delikatnie przetarła oczy. Popatrzyła na wejście do namiotu. Było otwarte. Rozejrzała się czy wszystkie dziewczyny spały. Nie brakowało ani jednej. Zmrużyła oczy i ruszyła w kierunku wyjścia. Wysunęła głowę z namiotu. Nikogo nie było. Świeciła się tylko malutka lampka, która stała na stole. Spojrzała w tamtym kierunku. Dopiero teraz zobaczyła poruszający się cień. Przestraszyła się ale postanowiła sprawdzić kto tam stoi. W najgorszym przypadku zacznie piszczeć to wszyscy się obudzą. Założyła buty i wstała. Delikatnie stąpała po trawie żeby się nie ujawniać. Przez ten krótki czas zastanawiała się czy nie pójść obudzić Naruto i nie powiedzieć mu o tym. Jednak zrezygnowała z tego pomysłu. Mógł uznać ją za wariatkę albo coś podobnego. Podeszła jeszcze bliżej. Nagle usłyszała szmer liści. Zatrzymała się. Słyszała bicie swojego serca. Było ono głośne i nie równe. Popatrzyła w głąb lasu i znowu usłyszała jak ktoś się porusza i zbliża się ku niej. Stanęła jak sparaliżowana. Nie mogła krzyknąć bo głos uwiązł jej w gardle. W oczach stanęły łzy. Odgłos ruszających się liści był coraz bliżej a Hinata była coraz bardziej przestraszona. Zobaczyła że wyskoki krzak zaczął się poruszać. Zamknęła oczy gdy ktoś lub coś wyszło stamtąd. Po chwili usłyszała delikatne miałczenie. Otworzyła oczy i zobaczyła małego kotka. Przez chwilę zastanawiała się skąd się on wziął ale przypomniała sobie, ze gdy jechali tu mijali dom w którym mieszkała starsza pani i właśnie tego kotka trzymała na rękach. Chciała do niego podejść i wziąć go na ręce. Gdy już stawiała krok poczuła czyjąś rękę na swoim ramieniu. Przerażona odwróciła się i pisnęła. Widząc kto to jest kamień spadł jej z serca.
- Przepraszam, że Cię przestraszyłem. Czego nie śpisz? - przed dziewczyną stał Naruto.
- Mogłeś jakoś dać znać, że wychodzisz a nie mnie tak za ramie łapiesz. Mało zawału nie dostałam - powiedziała dziewczyna przytulając się do chłopaka. Naruto odwzajemnił uścisk.
- Coś się stało? Czego nie byłaś w namiocie? - spytał chłopak. Hinata popatrzyła na niego. Zastanawiała się czy mówić mu o tym. Ale nie chciała żeby na prawdę uznał ją za nienormalną. "Przecież to nie żaden horror tylko normalne życie. Nikt nie zaatakuje nas z piłą czy czymś. Jesteśmy na zwykłej wycieczce, biwaku czy cokolwiek to jest. Nie ma się czego bać." Pomyślała w duchu.
- Musiałam... załatwić potrzebę - delikatnie się zaczerwieniła. Chłopak odwrócił wzrok.
- Rozumiem. No dobra. Idź połóż się spać. Rano pogadamy - blondyn uśmiechnął się na co ona kiwnęła głową. Za chwilę oboje znaleźli się w swoich namiotach. Naruto jeszcze długo nie mógł zasnąć Tamten psychopata w każdym momencie mógł zaatakować a Hinata była na zewnątrz sama. Bał się o wszystkich ale najbardziej o nią. Jest taka krucha. Nie wyobraża sobie życia bez niej. Muszą jakoś zapobiec planom tego Hiroshiego ale nie wie jak. Będą wiedzieć kiedy się zjawi tylko wtedy gdy ich zaatakuje. Nie mogą na to pozwolić. Muszą bacznie obserwować okolice. Nie chce żeby ktokolwiek zginał.

***

Po południu wszyscy rozeszli się gdzieś po lesie żeby pozwiedzać. Na wieczór mieli zrobić ognisko więc Kakashi razem z Shikamaru i Saiem poszli nazbierać trochę drewna. Naruto z Sasuke siedzieli spokojnie przy namiocie na pieńkach. Obserwowali wszystkich i wszystko. Podeszła do nich Hinata.
- Naruto, możemy chwile pogadać?  - chłopak kiwnął głową na znak zgody i wstał. Odeszli kawałek i usieli na trawie pod drzewem - Wiesz. Nie chce żebyś uznał mnie za nienormalną ale boje się - dziewczyna popatrzyła na niego smutnym wzrokiem. Była pewna że wyśmieje ją.
- Czego się boisz? - spytał chłopak podejrzliwie. Miał nadzieje, że Ino nie powiedziała o tym wszystkim dziewczynom. Nie chciał ich straszyć.
- W nocy jak mnie zobaczyłeś to nie dlatego, że musiałam... no wiesz co... - dziewczyna chciała ukryć zakłopotanie zakrywając twarz włosami. Naruto odgarnął je i popatrzył na dziewczynę. Myślał o najgorszym.
- Mów co się stało - popatrzył jej w oczy i widział w nich strach.
- Jak się obudziłam zobaczyłam, że namiot jest otwarty. Pamiętam, że zasuwałam go jak wchodziłam położyć się spać. Jak zapytałam dziewczyn czy wychodziły gdzieś w nocy to zaprzeczyły. Jak wyszłam zobaczyć czy ktoś jest na zewnątrz ale nikogo nie było. Znaczy... Tak mi się wydawało. Zobaczyłam jakiś cień a potem ten kot. Ale jak leżałam i myślałam na ten temat i nie dawno poszłam zobaczyć czy jest tam jeszcze to zobaczyłam ślady butów na ziemi. W tym samym miejscu gdzie wydawało mi się, że ktoś tam stoi. Nie wierzysz mi prawda? - Naruto patrzył na nią wielkimi oczami. Była tak blisko śmierci. Wiedział, że nie kłamie. Nie wiedziała w jakim niebezpiecznym miejscu była. Teraz muszą jej o tym powiedzieć. Nie ma innego wyjścia. Nie chciał ale musiał. Gdyby o wszystkim wiedziała nie wyszła by sama z namiotu i stała tam patrząc na cień mordercy. Chłopak przytulił dziewczynę.
- Chodź. Musimy Ci coś powiedzieć tylko nikt nie może się o tym dowiedzieć - powiedział Naruto. Podeszli do Sasuke i usiedli obok niego. Naruto wzrokiem zawołał Ino. Gdy blondynka podeszła i usiadła kolo nich Naruto zaczął opowiadać Hinacie o tym wszystkim i powiedział Sasuke i Ino o sytuacji w nocy.
- Musimy już działać. Zadzwoń do Itachiego. Zapytaj czy nikogo nie widział - powiedział Naruto. Tylko szybko. A Ty Ino spałaś w nocy cokolwiek coś bo dziwnie wyglądasz - zapytał Naruto.
- Jak miałam spać. Obok mordercy? - odpowiedziała dziewczyna a w jej oczach pojawiły się łzy.
- To śpij dzisiaj z dziewczynami. Hinata śpisz ze mną. Sasuke pójdzie do waszego namiotu razem z kimś. Żeby nie było. Będzie was pilnował. Jedną noc może sobie darować.
- Ej. Słuchajcie. Itachi nie odbiera. Nie wiem co się stało - podszedł do nich Sasuke - a jak go zabili - chłopak był załamany.
- Nie gadaj głupot. Daj ja zadzwonię - Naruto wziął telefon od kolegi. Po paru sygnałach zabrzmiał głos w słuchawce. Po kilku minutach Naruto odłożył telefon od ucha i popatrzył na znajomych - Itachi powiedział, że ktoś poprzebijał mu opony i zostawił zakrwawiony nóż obok jego drzwi. W nocy gonił kogoś ale nie złapał go. Typ był ubrany na czarno i miał coś w ręku. Itachi dzwonił na komisariat i opowiedział im o tym. Pytał czy nie widzieliśmy kogoś przy naszym obozie. Powiedziałem że Hinata widziała i była to najprawdopodobniej ta sama osoba.
- Naruto musimy coś zrobić inaczej wszyscy zginiemy - nagle usłyszeli krzyk Sakury. Sasuke zerwał się i pobiegł w miejsce gdzie słychać było krzyk. Przytulił szybko dziewczynę.
- Co się dzieje? - spytał przestraszony i zobaczył zająca całego we krwi z wydłubanymi wnętrznościami. Obok leżała zakrwawiona kartka z wydrukowanym napisem:

WY BĘDZIECIE NASTĘPNI

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

34. Będziemy o was pamiętać

Na dworze było strasznie zimno. Na drzewa leciały pojedyncze płatki śniegu świadczące o tym jaka jest teraz pora roku. Biały puch leżał na ...