poniedziałek, 12 lutego 2018

31. Powrót pamięci i wyjazd

Pogoda była ładna jak na jesień. Świeciło słońce, wiał lekki ciepły wiaterek. Na twarzy uczniów z klasy 2c widniał wielki uśmiech pomimo tego, że w poniedziałek, każdy z nich będzie musiał sprzątać szkołę. Ale teraz się tym nie zamartwiali. Każdy rozmawiał o tym co będzie robił i jak miło spędzą czas. Dla nich liczył się tylko ten wyjazd. Mieli nadzieje, że podróż nie będzie trwała długo. Wszyscy chcieli już tam być i bawić się tak jak na każdej klasowej wycieczce. Nie było osoby, która nie zgodziłaby się na ten wyjazd, mimo tego, że wycieczka była w weekend. Hinata razem z Sakurą siedziały na schodach między pierwszym a drugim piętrem i zawzięcie rozmawiały.
- Ja już się nie mogę doczekać. Bierzemy jakieś gry czy coś? - spytała podniecona Sakura
- Ja tak samo. Lubię jeździć z ta klasą na wycieczki a tym bardziej, że w tym roku Naruto jest z nami – dziewczyna uśmiechnęła się szeroko – a co do gier to nie wiem. Może chłopcy coś wezmą. Przynajmniej mam nadzieje.
- Ja też. Ale ognisko musimy zrobić – w tym momencie do dziewczyn podszedł Kiba z Shikamaru.
- Cześć dziewczyny. O czym tam plotkujecie – zapytał Kiba
- My nie plotkujemy. Rozmawiamy o wycieczce – powiedziała Sakura
- No właśnie. Jak śpimy w namiotach. Bo Akihito myślał o tym, żeby wziąć taki duży namiot i wszyscy razem będziemy w nim siedzieć – odezwał się Kiba
- A skąd on weźmie taki duży namiot? - Sakura złapała się za głowę
- Podobno jego tato ma taki – tym razem odezwał się Shikamaru
- A. Skoro tak to mi pasuje. A Tobie Hinata – różowo włosa zwróciła się do przyjaciółki
- Ja też nie mam nic przeciwko – powiedziała cicho Hinata
- Drodzy uczniowie – z głośników porozwieszanych w szkole zaczął wydobywać się dźwięk pani dyrektor – w związku z konkursem muzycznym, który odbył się tydzień temu, zapraszam wszystkich uczniów na tej lekcji do sali gimnastycznej w której zostaną ogłoszone wyniki. Dziękuję za uwagę – w tym czasie rozległ się dzwonek na lekcje. Czwórka uczniów ruszyła do swojej klasy.

***

Naruto z Sasuke siedzieli już w ławkach.
- Mam nadzieje, że Mina razem z Saiem nie zrobią czegoś na wycieczce – powiedział Naruto i popatrzył w stronę Saia. Każdy mu zaufał, a zwłaszcza Ino. Nikt by nie pomyślał, że chce on ją wykorzystać
- Ja tak samo. Na razie musimy porozmawiać z Ino. Jeśli oni mają jakiś związek z tym ona na pewno musi wiedzieć jaki.
- Tak tylko, że ona nie ma na to wpływu czy pamięta to czy nie. Jakby cokolwiek wiedziała to raczej by nam powiedziała. Ale tak poza tym co oni mogą nam zrobić. Taka Mina i Sai.
- Chcę Ci przypomnieć, że była ona zdolna do tego aby prawie zabić Hinatę.
- Masz rację. Mina jest nieobliczalna – Kakashi wszedł do klasy i poprosił wszystkich ze sobą. Właśnie teraz mieli iść na halę aby zobaczyć kto wygrał konkurs. Sasuke razem z Naruto postanowili w pobliżu Miny. Dziewczyna po drodze niezauważalnie weszła do łazienki. Chłopaków zdziwiło to trochę. Oboje także schowali się w łazience i wyglądali czy dziewczyna przypadkiem z niej nie wychodzi. Mina wystawiła głowę zza drzwi łazienki. Naruto z Sasuke szybko się schowali i przyłożyli głowy do drzwi. Słychać było, że dziewczyna z kimś rozmawia.
- Tak. Hiroshi-sama(...) Wszystko jest pod kontrolą(...) Nikt niczego nie podejrzewa(...) Tak(...) Na wycieczce wszyscy z ich grupki zginął(...)

***

- Proszę wszystkich o uwagę. Chciałabym ogłosić wszystkim wyniki tegorocznego konkursu muzycznego. Chcę także przypomnieć, że zwycięzca dostanie szanse na nagranie swojej debiutanckiej płyty w wytwórni muzycznej „Nuta” sponsorowanej przez naszą szkołę i producentów konkuru a także nakręcenie teledysku do dwóch z piosenek. Teledysk zostanie wyreżyserowany przez Yamato Kio – wszyscy zaczęli krzyczeć i bić brawo – a teraz. Trzecie miejsce zajął... Mikoto Yakushi z 3a ze szkoły ponadgimnazjalnej w Suna-Gakure. Drugie miejsce Arata Misochuchi z 1g z liceum w Kiri-Gakure. A pierwsze miejsce i szansę na nagranie płyty zdobywa.... - Tsunade zrobiła dramatyczną pałze. Wszyscy wyczekiwali na jej głos. Dyrektorka wyjęła kartkę z koperty i czytając ją uśmiechnęła się pod nosem – dziewczyna ze szkoły w Konoha-Gakure Ino Yamanaka – wszyscy zaczęli krzyczeć, gwizdać i klaskać. Dziewczyna ze łzami w oczach podeszła do Tsunade. Kobieta uścisnęła jej dłoń i czule się do niej uśmiechnęła. Ino nie wiedziała co powiedzieć. Była w niemałym szoku. Nie spodziewała się, że zajmie pierwsze miejsce, ba nie spodziewała się, że w ogóle będzie w pierwszej trójce. Ino z zapłakanymi oczami spojrzała w górę – byłabyś ze mnie bardzo dumna – szepnęła. Wzięła nagrodę w postaci dyplomu i jakiejś książki. Tsunade powiedziała jej na ucho, żeby po wycieczce od razu do niej przyszła bo muszą pojechać do wytwórni. Ino była bardzo szczęśliwa i nie docierało do niej to, że uśmiechnęła się do niej taka życiowa szansa. Zawsze chciała śpiewać, kochała to a teraz jeszcze będzie mogła zając się tym na poważnie. Nie potrafiła uwierzyć w swoje szczęście.

***

W jakimś ciemnym pomieszczeniu widać było siedzącego przy biurku mężczyznę. Zapalił lampkę i spojrzał na jakieś papiery leżące na meblu. Po chwili podniósł głowę a na jego twarzy widać było szyderczy uśmiech. Wstał i podszedł do zasłoniętego zasłoną okna. Odchylił ją i do pomieszczenia wpadła delikatna stróżka światła. Widać w niej było latający swobodnie po pomieszczeniu kurz. Mężczyzna w pewnym momencie odwrócił się i zaczął się głośno śmiać – Wiedziałem, że kiedyś nastąpi ten moment. Zapłacą za to. Niech ginął w męczarniach. Nie pozwolę, żeby byli nieosądzeni. Mimo tego, że policja twierdziła, że nie są oni winni ja i tak wiem jak było. Niech poczują się tak jak ja. Niech ich rodzice wiedzą jaki to ból stracić kogoś cennego.

***

Naruto z Sasuke wyszli z łazienki dopiero gdy zadzwonił dzwonek. Musieli poszukać Ino. Musieli dowiedzieć się co tak naprawdę wydarzyło się tego dnia, gdy ona zniknęła. Musi sobie koniecznie przypomnieć inaczej może być źle. Wszyscy ich przyjaciele są w niebezpieczeństwie. Nie mogą tego tak zostawić. Nie teraz gdy dowiedzieli się tak dużo i gdy tylko oni mogą pomóc. Z daleka zobaczyli Ino. Wiedzieli, że mogą popsuć jej humor zwłaszcza teraz gdy dowiedziałą się, że wygrała. Słyszeli wszystko co działo się na hali. Ale musieli to zrobić. Ona mogła być jedyną osobą, która zna wspólnika bądź szefa Miny i Saia. Powoli podeszli do niej.
- Ino, czy możemy prosić Cię na chwilę – dziewczyna popatrzyła na nich pytającym wzrokiem
- Zaraz się dowiesz – odeszli bardzo spory kawałek i stanęli tak, żeby nikt ich nie słyszał.
- Wiem, że to może być dla Ciebie trudne ale... - zaczął Naruto – czy możesz przypomnieć sobie moment w którym zostałaś porwana? - dziewczynie od razu zszedł z twarzy uśmiech a zastąpił go smutek.
- Ja... nie potrafię. Próbowałam ale nie mogę. Coś jakby blokowało mi te wspomnienia. Ale... - zacięła się – czy możemy porozmawiać po szkole. Na wycieczkę jedziemy dopiero o 20 a skoro mnie o to pytacie chyba domyśliliście się, że Mina z Saiem coś szykują – chłopcy popatrzyli na nią zaskoczeni.
- Skąd Ty wiesz o nich – spytał Sasuke
- Chcę właśnie o tym z wami porozmawiać ale i o tym porwaniu. Może spotkamy się jakoś po lekcjach?
- No jasne. Po szkole pójdźcie do domów po rzeczy na wycieczkę i wpadnijcie do mnie. U mnie zjecie – oboje kiwnęli głowami na znak, że się zgadzają.

***

Naruto siedział w salonie i czekał na dwójkę przyjaciół. Zastanawiał się co Ino wie na ten temat. Może pamięta coś. Możliwe. Jeśli naprawdę coś chcą im zrobić. Mina mówiła, że wszyscy zginął. Bardzo się bał o Hinatę. To ona najwięcej zawiniła Minie. Z tego co się dowiedział to nie lubiła jej i on nie wierzy w jej nagłą zmianę. Może faktycznie ten cały Hiroshi kazał jej pogodzić się z nami aby uśpić naszą czujność – te słowa wypowiedział na głos. Nagle w domu słychać było dzwonek do drzwi. Naruto wpuścił Ino i Sasuke do środka.
- Jedliście? - spytał Naruto.
- Tsa. Mama nie chciała wypuścić mnie z domu bez zjedzenia obiadu – powiedział Sasuke.
- A mnie tato. Pomyślał, że się odchudzam – odezwała się i Ino. Wszyscy weszli do salonu i usiedli na kanapie. Chłopcy popatrzyli się na blondynkę.
- Już wam mówię. Jeśli chodzi o to porwanie to mam koszmary dotyczące tego. Postanowiłam poszperać trochę o tym w internecie i dowiedziałam się, że jeżeli straciłam pamięć z danego momentu i śnią mi się przez to koszmary mogą one byś środkami ubocznymi pewnej tabletki, która powoduje zanik pamięci – Naruto i Sasuke popatrzyli na nią wielkimi oczami ale nic nie powiedzieli – było też napisane, że ten proces można odwrócić biorąc inna, tę oto tabletkę – Ino wyjęła z kieszeni tabletkę zapakowaną w pozłotko – ale bałam się ją sama wziąć. Ale skoro wy wiecie o Minie i Saiu to pomyślałam, że będziecie przy mnie gdy to wezmę.
- Skutki uboczne? - spytał z troską Naruto
- Tylko wymioty i zawroty głowy. Czytałam o niej w książkach medycznych
- Dobra. Ale jeśli nie chcesz to nie bierz jej – odezwał się Sasuke
- Chcę. Chcę wiedzieć co tak naprawdę się stało.
- A skąd wiesz, że Mina i Sai są w to wszystko zamieszani? - zapytali naraz Sasuke i Naruto
- W moim śnie jestem zawsze w pokoju w którym jest dużo ludzi. Jest w nim ciemni a twarze wszystkich są pozamazywane, to tak jakby stali we mgle. Ale po pewnym czasie zmieniło się to. Gdy zobaczyłam Saia i Minę, która zaczęła się z nami kolegować to ich twarze zaczęły pojawiać się. Nie wiem dlaczego ale wierze w to. Pewną cząstką siebie czuje to, że to oni byli w to zamieszani. Bo wcześniej ich nie było w tym śnie – dziewczyna podniosła rękę z tabletką do ust – to chyba jedyne wyjście. Oni mogą nam zrobić coś więcej niż tylko przestraszyć – wrzuciła tabletkę do ust i połknęła. Po chwili upadla na podłogę. Chłopcy położyli ja na kanapę i i co chwilę sprawdzali puls. Bali się że mogła umrzeć tym bardziej, że nie budziła się już prawie półgodziny. Dziewczyna obudziła się i popatrzyła na nich przestraszonym wzrokiem a następnie się rozpłakała.
- Musimy coś zrobić. Oni nas zabiją. Pamiętam wszystko. Wiem, że wtedy zamieszani byli Sai i Mina – mówiła przez łzy – on mnie wykorzystał. Pamiętacie kiedyś ten wypadek? Przy domu Sakury? Wyglądaliśmy wtedy przez ulicę. Ktoś z góry wyrzucił mały balonik z woda. Kobieta z dzieckiem w wózku odskoczyła ale na ulicę. Uderzył ich rozpędzony samochód. Zginęli na miejscu. Ich szef Hiroshi myśli że to my i chce się za to zemścić – Ino całkowicie się rozpłakała i z powrotem położyła się na kanapie. Chłopcy patrzyli na nią wielkimi oczyma.
- Ale zaraz... mnie wtedy nie było. Ja was przecież nie znałem – powiedział zdezorientowany Naruto
- No właśnie. Mówili coś na jego temat?
- Tak. Ale nie wiem o co chodziło bo nie powiedział. Tak bardzo się boję – powiedziała Ino.
- Nie martw się. Nie zrobią nam nic – Sasuke wstał i poszedł do kuchni.
- Ja chyba nie jadę. Ja wiem do czego oni są zdatni. Pamiętam wszystko
- Sasuke, ona ma racje. Musimy im o wszystkim powiedzieć. Nie możemy ich tak narażać.
- To wtedy się zorientują, że wiemy cokolwiek. Musimy zrobić tak aby ich złapali – Sasuke złapał się za głowę i zaczął intensywnie myśleć – już wiem. Gdy zajedziemy tam będziemy udawać jakbyśmy nic nie wiedzieli. Zadzwonimy na policję i po sprawie. Itachi może za nami jechać. Przecież on jest policjantem. Nic nam nie będzie grozić. Nie możemy ich tak zostawić bo jak nie zaatakują nas na wycieczce to gdzieś indziej a wtedy na pewno nie będziemy wiedzieli kiedy.
- Masz rację – Ino wstała i wzięła swoje rzeczy – nie możemy tak siedzieć i czekać kiedy na nas napadną. A teraz chodźmy bo się spóźnimy i pojadą bez nas – dziewczyna wtarła łzy i ruszyła do drzwi. Chłopcy poszli za nią.

***


Podróż trwała nie całą godzinę. Itachi, poinformowany przez Sasuke jechał cały czas za nimi. Zatrzymał samochód blisko nich. Cała klasa razem z opiekunem rozłożyli swoje namioty co nie trwało tak krótko. Zwłaszcza Lee musiał męczyć się z rozłożeniem tego, jak to on nazwał „diabelskiego przedmiotu”. Wszyscy śmiali się z chłopaka aż w końcu wychowawca zlitował się nad nim i pomógł mu. Każdy był zawiedziony ty, że Akihito nie mógł wziąć dużego namiotu. Ale nie po chwili wcale się tym nie przejmowali. Wszyscy świetnie się bawili i nawet Ino, Sasuke i Naruto próbowali nie martwić się tym o czym dowiedzieli się przed wyjazdem. Chociaż blondynce przychodziło to z niemałą trudnością. Na każdy szelest, każde dotknięcie jej w ramie reagowała delikatnym piskiem bądz drgnięciem. Nie zerwała z Saiem bo nie wiedziałaby co mu powiedzieć. Domyślił by się, że wie coś na temat ich planu. Mina także wydawała się być normalna i nic nie wskazywało na to żeby miała coś w planach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

34. Będziemy o was pamiętać

Na dworze było strasznie zimno. Na drzewa leciały pojedyncze płatki śniegu świadczące o tym jaka jest teraz pora roku. Biały puch leżał na ...