Pogoda była ładna jak na jesień. Świeciło
słońce, wiał lekki ciepły wiaterek. Na twarzy uczniów z klasy 2c
widniał wielki uśmiech pomimo tego, że w poniedziałek, każdy z
nich będzie musiał sprzątać szkołę. Ale teraz się tym nie
zamartwiali. Każdy rozmawiał o tym co będzie robił i jak miło
spędzą czas. Dla nich liczył się tylko ten wyjazd. Mieli
nadzieje, że podróż nie będzie trwała długo. Wszyscy chcieli
już tam być i bawić się tak jak na każdej klasowej wycieczce.
Nie było osoby, która nie zgodziłaby się na ten wyjazd, mimo
tego, że wycieczka była w weekend. Hinata razem z Sakurą
siedziały na schodach między pierwszym a drugim piętrem i
zawzięcie rozmawiały.
- Ja już się nie mogę doczekać.
Bierzemy jakieś gry czy coś? - spytała podniecona Sakura
- Ja tak samo. Lubię jeździć z ta
klasą na wycieczki a tym bardziej, że w tym roku Naruto jest z nami
– dziewczyna uśmiechnęła się szeroko – a co do gier to nie
wiem. Może chłopcy coś wezmą. Przynajmniej mam nadzieje.
- Ja też. Ale ognisko musimy zrobić –
w tym momencie do dziewczyn podszedł Kiba z Shikamaru.
- Cześć dziewczyny. O czym tam
plotkujecie – zapytał Kiba
- My nie plotkujemy. Rozmawiamy o wycieczce – powiedziała Sakura
- No właśnie. Jak śpimy w namiotach.
Bo Akihito myślał o tym, żeby wziąć taki duży namiot i wszyscy
razem będziemy w nim siedzieć – odezwał się Kiba
- A skąd on weźmie taki duży namiot?
- Sakura złapała się za głowę
- Podobno jego tato ma taki – tym
razem odezwał się Shikamaru
- A. Skoro tak to mi pasuje. A Tobie
Hinata – różowo włosa zwróciła się do przyjaciółki
- Ja też nie mam nic przeciwko –
powiedziała cicho Hinata
- Drodzy uczniowie – z głośników
porozwieszanych w szkole zaczął wydobywać się dźwięk pani
dyrektor – w związku z konkursem muzycznym, który odbył się
tydzień temu, zapraszam wszystkich uczniów na tej lekcji do sali
gimnastycznej w której zostaną ogłoszone wyniki. Dziękuję za
uwagę – w tym czasie rozległ się dzwonek na lekcje. Czwórka
uczniów ruszyła do swojej klasy.
***
Naruto z Sasuke siedzieli już w
ławkach.
- Mam nadzieje, że Mina razem z Saiem
nie zrobią czegoś na wycieczce – powiedział Naruto i popatrzył
w stronę Saia. Każdy mu zaufał, a zwłaszcza Ino. Nikt by nie
pomyślał, że chce on ją wykorzystać
- Ja tak samo. Na razie musimy
porozmawiać z Ino. Jeśli oni mają jakiś związek z tym ona na
pewno musi wiedzieć jaki.
- Tak tylko, że ona nie ma na to wpływu
czy pamięta to czy nie. Jakby cokolwiek wiedziała to raczej by nam
powiedziała. Ale tak poza tym co oni mogą nam zrobić. Taka Mina i
Sai.
- Chcę Ci przypomnieć, że była ona
zdolna do tego aby prawie zabić Hinatę.
- Masz rację. Mina jest nieobliczalna –
Kakashi wszedł do klasy i poprosił wszystkich ze sobą. Właśnie
teraz mieli iść na halę aby zobaczyć kto wygrał konkurs. Sasuke
razem z Naruto postanowili w pobliżu Miny. Dziewczyna po drodze
niezauważalnie weszła do łazienki. Chłopaków zdziwiło to
trochę. Oboje także schowali się w łazience i wyglądali czy
dziewczyna przypadkiem z niej nie wychodzi. Mina wystawiła głowę
zza drzwi łazienki. Naruto z Sasuke szybko się schowali i
przyłożyli głowy do drzwi. Słychać było, że dziewczyna z kimś
rozmawia.
- Tak. Hiroshi-sama(...) Wszystko jest
pod kontrolą(...) Nikt niczego nie podejrzewa(...) Tak(...) Na
wycieczce wszyscy z ich grupki zginął(...)
***
- Proszę wszystkich o uwagę.
Chciałabym ogłosić wszystkim wyniki tegorocznego konkursu
muzycznego. Chcę także przypomnieć, że zwycięzca dostanie szanse
na nagranie swojej debiutanckiej płyty w wytwórni muzycznej „Nuta”
sponsorowanej przez naszą szkołę i producentów konkuru a także
nakręcenie teledysku do dwóch z piosenek. Teledysk zostanie
wyreżyserowany przez Yamato Kio – wszyscy zaczęli krzyczeć i bić
brawo – a teraz. Trzecie miejsce zajął... Mikoto Yakushi z 3a ze
szkoły ponadgimnazjalnej w Suna-Gakure. Drugie miejsce Arata
Misochuchi z 1g z liceum w Kiri-Gakure. A pierwsze miejsce i szansę
na nagranie płyty zdobywa.... - Tsunade zrobiła dramatyczną pałze.
Wszyscy wyczekiwali na jej głos. Dyrektorka wyjęła kartkę z
koperty i czytając ją uśmiechnęła się pod nosem – dziewczyna
ze szkoły w Konoha-Gakure Ino Yamanaka – wszyscy zaczęli
krzyczeć, gwizdać i klaskać. Dziewczyna ze łzami w oczach
podeszła do Tsunade. Kobieta uścisnęła jej dłoń i czule się do
niej uśmiechnęła. Ino nie wiedziała co powiedzieć. Była w
niemałym szoku. Nie spodziewała się, że zajmie pierwsze miejsce,
ba nie spodziewała się, że w ogóle będzie w pierwszej trójce.
Ino z zapłakanymi oczami spojrzała w górę – byłabyś ze mnie
bardzo dumna – szepnęła. Wzięła nagrodę w postaci dyplomu i jakiejś książki. Tsunade powiedziała jej na ucho, żeby po
wycieczce od razu do niej przyszła bo muszą pojechać do wytwórni.
Ino była bardzo szczęśliwa i nie docierało do niej to, że
uśmiechnęła się do niej taka życiowa szansa. Zawsze chciała
śpiewać, kochała to a teraz jeszcze będzie mogła zając się tym
na poważnie. Nie potrafiła uwierzyć w swoje szczęście.
***
W jakimś ciemnym pomieszczeniu widać
było siedzącego przy biurku mężczyznę. Zapalił lampkę i
spojrzał na jakieś papiery leżące na meblu. Po chwili podniósł
głowę a na jego twarzy widać było szyderczy uśmiech. Wstał i
podszedł do zasłoniętego zasłoną okna. Odchylił ją i do
pomieszczenia wpadła delikatna stróżka światła. Widać w niej
było latający swobodnie po pomieszczeniu kurz. Mężczyzna w pewnym
momencie odwrócił się i zaczął się głośno śmiać –
Wiedziałem, że kiedyś nastąpi ten moment. Zapłacą za to. Niech
ginął w męczarniach. Nie pozwolę, żeby byli nieosądzeni. Mimo
tego, że policja twierdziła, że nie są oni winni ja i tak wiem
jak było. Niech poczują się tak jak ja. Niech ich rodzice wiedzą
jaki to ból stracić kogoś cennego.
***
Naruto z Sasuke wyszli z łazienki
dopiero gdy zadzwonił dzwonek. Musieli poszukać Ino. Musieli
dowiedzieć się co tak naprawdę wydarzyło się tego dnia, gdy ona
zniknęła. Musi sobie koniecznie przypomnieć inaczej może być
źle. Wszyscy ich przyjaciele są w niebezpieczeństwie. Nie mogą
tego tak zostawić. Nie teraz gdy dowiedzieli się tak dużo i gdy
tylko oni mogą pomóc. Z daleka zobaczyli Ino. Wiedzieli, że mogą
popsuć jej humor zwłaszcza teraz gdy dowiedziałą się, że
wygrała. Słyszeli wszystko co działo się na hali. Ale musieli to
zrobić. Ona mogła być jedyną osobą, która zna wspólnika bądź
szefa Miny i Saia. Powoli podeszli do niej.
- Ino, czy możemy prosić Cię na
chwilę – dziewczyna popatrzyła na nich pytającym wzrokiem
- Zaraz się dowiesz – odeszli bardzo
spory kawałek i stanęli tak, żeby nikt ich nie słyszał.
- Wiem, że to może być dla Ciebie
trudne ale... - zaczął Naruto – czy możesz przypomnieć sobie
moment w którym zostałaś porwana? - dziewczynie od razu zszedł z
twarzy uśmiech a zastąpił go smutek.
- Ja... nie potrafię. Próbowałam ale
nie mogę. Coś jakby blokowało mi te wspomnienia. Ale... - zacięła
się – czy możemy porozmawiać po szkole. Na wycieczkę jedziemy
dopiero o 20 a skoro mnie o to pytacie chyba domyśliliście się, że
Mina z Saiem coś szykują – chłopcy popatrzyli na nią
zaskoczeni.
- Skąd Ty wiesz o nich – spytał
Sasuke
- Chcę właśnie o tym z wami
porozmawiać ale i o tym porwaniu. Może spotkamy się jakoś po
lekcjach?
- No jasne. Po szkole pójdźcie do
domów po rzeczy na wycieczkę i wpadnijcie do mnie. U mnie zjecie –
oboje kiwnęli głowami na znak, że się zgadzają.
***
Naruto siedział w salonie i czekał na
dwójkę przyjaciół. Zastanawiał się co Ino wie na ten temat.
Może pamięta coś. Możliwe. Jeśli naprawdę coś chcą im zrobić.
Mina mówiła, że wszyscy zginął. Bardzo się bał o Hinatę. To
ona najwięcej zawiniła Minie. Z tego co się dowiedział to nie
lubiła jej i on nie wierzy w jej nagłą zmianę. Może faktycznie
ten cały Hiroshi kazał jej pogodzić się z nami aby uśpić naszą
czujność – te słowa wypowiedział na głos. Nagle w domu słychać
było dzwonek do drzwi. Naruto wpuścił Ino i Sasuke do środka.
- Jedliście? - spytał Naruto.
- Tsa. Mama nie chciała wypuścić mnie
z domu bez zjedzenia obiadu – powiedział Sasuke.
- A mnie tato. Pomyślał, że się
odchudzam – odezwała się i Ino. Wszyscy weszli do salonu i
usiedli na kanapie. Chłopcy popatrzyli się na blondynkę.
- Już wam mówię. Jeśli chodzi o to
porwanie to mam koszmary dotyczące tego. Postanowiłam poszperać
trochę o tym w internecie i dowiedziałam się, że jeżeli
straciłam pamięć z danego momentu i śnią mi się przez to
koszmary mogą one byś środkami ubocznymi pewnej tabletki, która
powoduje zanik pamięci – Naruto i Sasuke popatrzyli na nią
wielkimi oczami ale nic nie powiedzieli – było też napisane, że
ten proces można odwrócić biorąc inna, tę oto tabletkę – Ino
wyjęła z kieszeni tabletkę zapakowaną w pozłotko – ale bałam
się ją sama wziąć. Ale skoro wy wiecie o Minie i Saiu to
pomyślałam, że będziecie przy mnie gdy to wezmę.
- Skutki uboczne? - spytał z troską
Naruto
- Tylko wymioty i zawroty głowy.
Czytałam o niej w książkach medycznych
- Dobra. Ale jeśli nie chcesz to nie
bierz jej – odezwał się Sasuke
- Chcę. Chcę wiedzieć co tak naprawdę
się stało.
- A skąd wiesz, że Mina i Sai są w to
wszystko zamieszani? - zapytali naraz Sasuke i Naruto
- W moim śnie jestem zawsze w pokoju w
którym jest dużo ludzi. Jest w nim ciemni a twarze wszystkich są
pozamazywane, to tak jakby stali we mgle. Ale po pewnym czasie
zmieniło się to. Gdy zobaczyłam Saia i Minę, która zaczęła się
z nami kolegować to ich twarze zaczęły pojawiać się. Nie wiem
dlaczego ale wierze w to. Pewną cząstką siebie czuje to, że to
oni byli w to zamieszani. Bo wcześniej ich nie było w tym śnie –
dziewczyna podniosła rękę z tabletką do ust – to chyba jedyne
wyjście. Oni mogą nam zrobić coś więcej niż tylko przestraszyć
– wrzuciła tabletkę do ust i połknęła. Po chwili upadla na
podłogę. Chłopcy położyli ja na kanapę i i co chwilę
sprawdzali puls. Bali się że mogła umrzeć tym bardziej, że nie
budziła się już prawie półgodziny. Dziewczyna obudziła się i
popatrzyła na nich przestraszonym wzrokiem a następnie się
rozpłakała.
- Musimy coś zrobić. Oni nas zabiją.
Pamiętam wszystko. Wiem, że wtedy zamieszani byli Sai i Mina –
mówiła przez łzy – on mnie wykorzystał. Pamiętacie kiedyś ten
wypadek? Przy domu Sakury? Wyglądaliśmy wtedy przez ulicę. Ktoś z
góry wyrzucił mały balonik z woda. Kobieta z dzieckiem w wózku
odskoczyła ale na ulicę. Uderzył ich rozpędzony samochód.
Zginęli na miejscu. Ich szef Hiroshi myśli że to my i chce się za
to zemścić – Ino całkowicie się rozpłakała i z powrotem
położyła się na kanapie. Chłopcy patrzyli na nią wielkimi
oczyma.
- Ale zaraz... mnie wtedy nie było. Ja
was przecież nie znałem – powiedział zdezorientowany Naruto
- No właśnie. Mówili coś na jego
temat?
- Tak. Ale nie wiem o co chodziło bo
nie powiedział. Tak bardzo się boję – powiedziała Ino.
- Nie martw się. Nie zrobią nam nic –
Sasuke wstał i poszedł do kuchni.
- Ja chyba nie jadę. Ja wiem do czego
oni są zdatni. Pamiętam wszystko
- Sasuke, ona ma racje. Musimy im o
wszystkim powiedzieć. Nie możemy ich tak narażać.
- To wtedy się zorientują, że wiemy
cokolwiek. Musimy zrobić tak aby ich złapali – Sasuke złapał
się za głowę i zaczął intensywnie myśleć – już wiem. Gdy
zajedziemy tam będziemy udawać jakbyśmy nic nie wiedzieli.
Zadzwonimy na policję i po sprawie. Itachi może za nami jechać.
Przecież on jest policjantem. Nic nam nie będzie grozić. Nie
możemy ich tak zostawić bo jak nie zaatakują nas na wycieczce to
gdzieś indziej a wtedy na pewno nie będziemy wiedzieli kiedy.
- Masz rację – Ino wstała i wzięła
swoje rzeczy – nie możemy tak siedzieć i czekać kiedy na nas
napadną. A teraz chodźmy bo się spóźnimy i pojadą bez nas –
dziewczyna wtarła łzy i ruszyła do drzwi. Chłopcy poszli za nią.
***
Podróż trwała nie całą godzinę.
Itachi, poinformowany przez Sasuke jechał cały czas za nimi.
Zatrzymał samochód blisko nich. Cała klasa razem z opiekunem
rozłożyli swoje namioty co nie trwało tak krótko. Zwłaszcza Lee
musiał męczyć się z rozłożeniem tego, jak to on nazwał
„diabelskiego przedmiotu”. Wszyscy śmiali się z chłopaka aż w
końcu wychowawca zlitował się nad nim i pomógł mu. Każdy był
zawiedziony ty, że Akihito nie mógł wziąć dużego namiotu. Ale
nie po chwili wcale się tym nie przejmowali. Wszyscy świetnie się
bawili i nawet Ino, Sasuke i Naruto próbowali nie martwić się tym
o czym dowiedzieli się przed wyjazdem. Chociaż blondynce
przychodziło to z niemałą trudnością. Na każdy szelest, każde
dotknięcie jej w ramie reagowała delikatnym piskiem bądz
drgnięciem. Nie zerwała z Saiem bo nie wiedziałaby co mu
powiedzieć. Domyślił by się, że wie coś na temat ich planu.
Mina także wydawała się być normalna i nic nie wskazywało na to
żeby miała coś w planach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz