poniedziałek, 12 lutego 2018

30. Wagary

Naruto wstał bardzo wcześnie. Nie mógł spać. Cały czas rozmyślał nad Miną. Nie podobała mu się. Było w niej coś takiego, że nie potrafił jej zaufać po raz drugi. Może dlatego, że skrzywdziła osobę którą kocha? Chłopak ruszył do łazienki żeby się odświeżyć. Rozebrał się i wszedł pod prysznic. Odkręcił wodę i oparł się o kafelki. Delikatnie chłodna woda spływała po jego ciele. Odprężało go to. Choć na chwilę mógł zapomnieć o całej sytuacji z Miną. Chłopak poczuł dreszcze na swoim ciele. Wyłączył wodę i wyszedł spod prysznica. Wytarł się i z przepasanym wokół bioder ręcznikiem wyszedł z łazienki. Ubrał się i rzucił ręcznik do łazienki. Wziął telefon do ręki. Miał jedną nieodczytaną wiadomość od Sasuke. Oddzwonił do niego.
- Hallo.
- Jiraya pojechał gdzieś i wróci wieczorem. Możesz do mnie przyjść - i się rozłączył. Nie minęło 15 minut a w domu rozległ się dzwonek do drzwi. Chłopak szybko podbiegł do nich i otworzył je na całą szerokość.
- Właź. Chcesz coś do picia?
- Tsa. Możesz mi zrobić gorącej herbaty. Zmarzłem jak cholera - wszedł do salonu i usiadł na pierwszej lepszej kanapie. Naruto w tym czasie poszedł do kuchni. Wstawił wodę i przyszykował kubki na herbatę. Po zagrzaniu się wody wlał ją do kubków, posłodził i poszedł z nimi do pokoju. Usiadł na przeciwko Sasuke, wcześniej kładąc naczynia na ławę i popatrzył na niego.
- To co z tym robimy? - spytał z poważną miną Naruto. Sasuke podniósł się i zaczął się zastanawiać.
- Nie mam bladego pojęcia. Możemy ją jak na razie jedynie śledzić. Później będziemy się martwić.
- Masz rację. Ale pamiętaj że musimy zachowywać się normalnie.
- Wiem. Zrobimy tak. Niech myśli że zaufałeś jej bo uratowała Twoją dziewczynę czy coś a ja będę taki jak zawsze.
- Mi się podoba. Tylko nie zepsuj nic.
- To Ty uważaj młotku. Znając Ciebie coś wypalisz i nic z tego nie będzie - Sasuke zaśmiał się pod nosem.
- Nie jestem młotkiem gburze. A teraz pomówmy o tym jak i kiedy zaczynamy śledzenie.
- Od jutra w szkole. I tak zostaną nam dwa dni. Na wycieczkę ona jedzie?
- Nie wiem. Chyba tak. W końcu cała klasa jedzie.
- No to na wycieczce zobaczymy czy jakoś podejrzanie się zachowuje. Jutro do szkoły wyjdziemy o tej co ona. I będziemy za nią szli. Mam nadzieje, że się nie zorientuje - Sasuke wstał i podszedł do barku. Otworzył go. W jego oku można było zobaczyć błysk - to skoro już wszystko omówiliśmy - wyciągnął sake z barku - może się napijemy?
- No skoro nalegasz - oboje się zaśmieli. Naruto poszedł do kuchni po czarki a w tym samym czasie Sasuke włączył muzykę. Po chwili oboje siedzieli i się śmiali co chwile popijając trunek.

***

W tym samym czasie w szkole cała klasa Naruto i Sasuke stoi w swojej szatni.
- To co? Wszyscy nie idziemy? - spytała Ino z nutką podniecenia w głosie i uśmiechem na twarzy. Cała klasa kiwnęła głowami na co blondynka uśmiechnęła się jeszcze bardziej. Wszyscy wyszli z szatni i niepostrzeżenie wyszli ze szkoły.
- To gdzie idziemy - spytała Sakura.
- Tam gdzie nikt nas nie znajdzie - odpowiedziała jej Mina.
- A dokładniej - zapytał Yousuke ( kolega z ich klasy dop.aut.)
- Do centrum handlowego - krzyknęła dziewczyna i zaczęła kierować się w stronę zaproponowanego miejsca. Cała klasa ruszyła za nią. Ich głosy można było usłyszeć w promieniu 5 kilometrów. Cały czas się śmieli, przekrzykiwali się nawzajem i ganiali się. Weszli do centrum i każda grupka poszła w swoja stronę. Mieli się spotkać za cztery godziny przy wyjściu. Dziewczyna poszły do sklepów z ciuchami i różnymi babskimi rzeczami a chłopcy z grami i tym podobnymi gadżetami. Po czterech godzinach spotkali się znowu. Tym razem ruszyli do parku. Zaczęła się zabawa. Rzucali w siebie liśćmi, ganiali się, biegali po całym parku. Do Hinaty podbiegł Kiba.
- A gdzie jest Naruto?
- Nie wiem. Pisałam do niego ale mi nie odpisuje. Pewnie w domu zos... - nie dokończyła ponieważ wielka góra liści wylądowała na jej głowie. Szybko pobiegła za sprawcą owego czynu którym okazał się Akihiko. Szybko dogoniła chłopaka i wywróciła go na ziemię. Wzięła w ręce liście i rzuciła chłopakowi wszystko na twarz. Szybko wstała i schowała się za Kibą. Po paru godzinach takiej zabawy wszyscy zorientowali się że jest już godzina 16. Zaczęli zbierać się do domu. Nikt nie myślał o konsekwencjach jakie mogą spotkać ich za ten czyn którego się dopuścili. Dla nich była to niesamowita przygoda. Każdy cieszył się, że mają taką zgraną klasę. Wyszli z parku i każdy poszedł w swoją stronę.

***

Na następny dzień Naruto razem z Sasuke szli za Miną. Nudziło ich to trochę. Zresztą nawet nie mieli na to ochoty. Wczoraj tyle wypili, że Sasuke nie dotarł do siebie do domu. Całe szczęście, że rodzice nic nie mówili. Tylko zadzwonił do nich wieczorem i powiedział, że przenocuje u Naruto. Nie wypytywali się o nic ani nie zorientowali się, że chłopak był pijany. Wiec szli z wielkim bólem głowy kilkadziesiąt metrów od dziewczyny. Zobaczyli, że dziewczyna odebrała telefon i ruszyła w inną stronę. Oboje popatrzyli na siebie pytającym wzrokiem i ruszyli za nią z większym zainteresowaniem. Po paru minutach doszli do jakiegoś zaułku i schowali się tak aby wszystko wiedzieć i słyszeć. Zobaczyli, że dziewczyna rozmawia z... Saiem. Nie za bardzo mogli usłyszeć co do siebie mówią, ponieważ szeptali. Po chwili widać było, że rozmowa zbliża się ku końcowi.
- Dobrze, że zdobyłaś jego zaufanie. Wszystko stanie się teraz prostsze.
- Tak. A Ty pilnuj Ino żeby niczego się nie dowiedziała. I tak może przypomnieć sobie coś z wypadku Ja już idę. Na razie - i ruszyła w ich stronę. Oboje zaczęli biec aby dziewczyna ich nie zauważyła. Weszli w zakręt i zatrzymali się. To co usłyszeli potwierdziło ich przypuszczenia. Maja jakiś plan a oni muszą odkryć co to takiego. Wszyscy są w niebezpieczeństwie. A zwłaszcza Ino. Nie mogli tego pojąć, że Mina i Sai zamieszani są w wypadek Ino, że oni za tym wszystkim stoją. Bez słowa ruszyli do szkoły. Weszli do klasy i czekali na lekcję. Nagle do ich klasy wszedł nauczyciel z dyrektorką. Wszyscy wstali.
- Możecie usiąść. Teraz mam do was pytanie - odezwała się Tsunade - jakim prawem poszliście wszyscy wczoraj  na wagary? Nie jesteście od tego, żeby wyznaczać sobie na które lekcje chcecie iść a na które nie - krzyknęła na całą klasę. Każdy popatrzył na to scenę z przerażeniem tylko nie Naruto z Sasuke. Oboje byli zdezorientowani ale i żałowali że jednak nie przyszli wczoraj do szkoły. Ominą ich taki fajny dzień - będziecie się teraz na mnie tak patrzeć. Nie ominie was kara. Nawet nie macie co błagać. Postanowiłam, że zrezygnujemy z wycieczki - cała klasa zaczęła krzyczeć że to nie fair w stosunku do nich - ale jednak nie zamierzam tego robić. Chociaż współczuje waszemu wychowawcy. Wiec od dzisiaj będziecie zostawać i sprzątać bibliotekę, magazynek i klasy które nie są w używaniu a powinno się je posprzątać - w klasie można było usłyszeć protesty ale gdy wszyscy zobaczyli minę dyrektorki zamknęli się i popatrzyli na blaty ławek. Zadowolona dyrektorka wyszła z klasy i na odchodne powiedziała, żeby wszyscy po lekcjach przyszli na halę. Po jej wyjściu nauczyciel popatrzył na nich ale tylko pokręcił głową i zaczął sprawdzać listę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

34. Będziemy o was pamiętać

Na dworze było strasznie zimno. Na drzewa leciały pojedyncze płatki śniegu świadczące o tym jaka jest teraz pora roku. Biały puch leżał na ...