Naruto
wstał bardzo wcześnie. Nie mógł spać. Cały czas rozmyślał nad
Miną. Nie podobała mu się. Było w niej coś takiego, że nie
potrafił jej zaufać po raz drugi. Może dlatego, że skrzywdziła
osobę którą kocha? Chłopak ruszył do łazienki żeby się
odświeżyć. Rozebrał się i wszedł pod prysznic. Odkręcił wodę
i oparł się o kafelki. Delikatnie chłodna woda spływała po jego
ciele. Odprężało go to. Choć na chwilę mógł zapomnieć o całej
sytuacji z Miną. Chłopak poczuł dreszcze na swoim ciele. Wyłączył
wodę i wyszedł spod prysznica. Wytarł się i z przepasanym wokół
bioder ręcznikiem wyszedł z łazienki. Ubrał się i rzucił
ręcznik do łazienki. Wziął telefon do ręki. Miał jedną
nieodczytaną wiadomość od Sasuke. Oddzwonił do
niego.
- Hallo.
- Jiraya
pojechał gdzieś i wróci wieczorem. Możesz do mnie przyjść - i
się rozłączył. Nie minęło 15 minut a w domu rozległ się
dzwonek do drzwi. Chłopak szybko podbiegł do nich i otworzył je na
całą szerokość.
- Właź.
Chcesz coś do picia?
- Tsa.
Możesz mi zrobić gorącej herbaty. Zmarzłem jak cholera - wszedł
do salonu i usiadł na pierwszej lepszej kanapie. Naruto w tym czasie
poszedł do kuchni. Wstawił wodę i przyszykował kubki na herbatę.
Po zagrzaniu się wody wlał ją do kubków, posłodził i poszedł z
nimi do pokoju. Usiadł na przeciwko Sasuke, wcześniej kładąc
naczynia na ławę i popatrzył na niego.
- To
co z tym robimy? - spytał z poważną miną Naruto. Sasuke podniósł
się i zaczął się zastanawiać.
- Nie
mam bladego pojęcia. Możemy ją jak na razie jedynie śledzić.
Później będziemy się martwić.
- Masz
rację. Ale pamiętaj że musimy zachowywać się normalnie.
- Wiem.
Zrobimy tak. Niech myśli że zaufałeś jej bo uratowała Twoją
dziewczynę czy coś a ja będę taki jak zawsze.
- Mi
się podoba. Tylko nie zepsuj nic.
- To
Ty uważaj młotku. Znając Ciebie coś wypalisz i nic z tego nie
będzie - Sasuke zaśmiał się pod nosem.
- Nie
jestem młotkiem gburze. A teraz pomówmy o tym jak i kiedy zaczynamy
śledzenie.
- Od
jutra w szkole. I tak zostaną nam dwa dni. Na wycieczkę ona
jedzie?
- Nie
wiem. Chyba tak. W końcu cała klasa jedzie.
- No
to na wycieczce zobaczymy czy jakoś podejrzanie się zachowuje.
Jutro do szkoły wyjdziemy o tej co ona. I będziemy za nią szli.
Mam nadzieje, że się nie zorientuje - Sasuke wstał i podszedł do
barku. Otworzył go. W jego oku można było zobaczyć błysk - to
skoro już wszystko omówiliśmy - wyciągnął sake z barku - może
się napijemy?
- No
skoro nalegasz - oboje się zaśmieli. Naruto poszedł do kuchni po
czarki a w tym samym czasie Sasuke włączył muzykę. Po chwili
oboje siedzieli i się śmiali co chwile popijając trunek.
***
W
tym samym czasie w szkole cała klasa Naruto i Sasuke stoi w swojej
szatni.
- To
co? Wszyscy nie idziemy? - spytała Ino z nutką podniecenia w głosie
i uśmiechem na twarzy. Cała klasa kiwnęła głowami na co
blondynka uśmiechnęła się jeszcze bardziej. Wszyscy wyszli z
szatni i niepostrzeżenie wyszli ze szkoły.
- To
gdzie idziemy - spytała Sakura.
- Tam
gdzie nikt nas nie znajdzie - odpowiedziała jej Mina.
- A
dokładniej - zapytał Yousuke ( kolega z ich klasy dop.aut.)
- Do
centrum handlowego - krzyknęła dziewczyna i zaczęła kierować się
w stronę zaproponowanego miejsca. Cała klasa ruszyła za nią. Ich
głosy można było usłyszeć w promieniu 5 kilometrów. Cały czas
się śmieli, przekrzykiwali się nawzajem i ganiali się. Weszli do
centrum i każda grupka poszła w swoja stronę. Mieli się spotkać
za cztery godziny przy wyjściu. Dziewczyna poszły do sklepów z
ciuchami i różnymi babskimi rzeczami a chłopcy z grami i tym
podobnymi gadżetami. Po czterech godzinach spotkali się znowu. Tym
razem ruszyli do parku. Zaczęła się zabawa. Rzucali w siebie
liśćmi, ganiali się, biegali po całym parku. Do Hinaty podbiegł
Kiba.
- A
gdzie jest Naruto?
- Nie
wiem. Pisałam do niego ale mi nie odpisuje. Pewnie w domu zos... -
nie dokończyła ponieważ wielka góra liści wylądowała na jej
głowie. Szybko pobiegła za sprawcą owego czynu którym okazał się
Akihiko. Szybko dogoniła chłopaka i wywróciła go na ziemię.
Wzięła w ręce liście i rzuciła chłopakowi wszystko na twarz.
Szybko wstała i schowała się za Kibą. Po paru godzinach takiej
zabawy wszyscy zorientowali się że jest już godzina 16. Zaczęli
zbierać się do domu. Nikt nie myślał o konsekwencjach jakie mogą
spotkać ich za ten czyn którego się dopuścili. Dla nich była to
niesamowita przygoda. Każdy cieszył się, że mają taką zgraną
klasę. Wyszli z parku i każdy poszedł w swoją stronę.
***
Na
następny dzień Naruto razem z Sasuke szli za Miną. Nudziło ich to
trochę. Zresztą nawet nie mieli na to ochoty. Wczoraj tyle wypili,
że Sasuke nie dotarł do siebie do domu. Całe szczęście, że
rodzice nic nie mówili. Tylko zadzwonił do nich wieczorem i
powiedział, że przenocuje u Naruto. Nie wypytywali się o nic ani
nie zorientowali się, że chłopak był pijany. Wiec szli z wielkim
bólem głowy kilkadziesiąt metrów od dziewczyny. Zobaczyli, że
dziewczyna odebrała telefon i ruszyła w inną stronę. Oboje
popatrzyli na siebie pytającym wzrokiem i ruszyli za nią z większym
zainteresowaniem. Po paru minutach doszli do jakiegoś zaułku i
schowali się tak aby wszystko wiedzieć i słyszeć. Zobaczyli, że
dziewczyna rozmawia z... Saiem. Nie za bardzo mogli usłyszeć co do
siebie mówią, ponieważ szeptali. Po chwili widać było, że
rozmowa zbliża się ku końcowi.
- Dobrze,
że zdobyłaś jego zaufanie. Wszystko stanie się teraz
prostsze.
- Tak.
A Ty pilnuj Ino żeby niczego się nie dowiedziała. I tak może
przypomnieć sobie coś z wypadku Ja już idę. Na razie - i ruszyła
w ich stronę. Oboje zaczęli biec aby dziewczyna ich nie zauważyła.
Weszli w zakręt i zatrzymali się. To co usłyszeli potwierdziło
ich przypuszczenia. Maja jakiś plan a oni muszą odkryć co to
takiego. Wszyscy są w niebezpieczeństwie. A zwłaszcza Ino. Nie
mogli tego pojąć, że Mina i Sai zamieszani są w wypadek Ino, że
oni za tym wszystkim stoją. Bez słowa ruszyli do szkoły. Weszli do
klasy i czekali na lekcję. Nagle do ich klasy wszedł nauczyciel z
dyrektorką. Wszyscy wstali.
- Możecie
usiąść. Teraz mam do was pytanie - odezwała się Tsunade - jakim
prawem poszliście wszyscy wczoraj na wagary? Nie jesteście od
tego, żeby wyznaczać sobie na które lekcje chcecie iść a na
które nie - krzyknęła na całą klasę. Każdy popatrzył na to
scenę z przerażeniem tylko nie Naruto z Sasuke. Oboje byli
zdezorientowani ale i żałowali że jednak nie przyszli wczoraj do
szkoły. Ominą ich taki fajny dzień - będziecie się teraz na mnie
tak patrzeć. Nie ominie was kara. Nawet nie macie co błagać.
Postanowiłam, że zrezygnujemy z wycieczki - cała klasa zaczęła
krzyczeć że to nie fair w stosunku do nich - ale jednak nie
zamierzam tego robić. Chociaż współczuje waszemu wychowawcy. Wiec
od dzisiaj będziecie zostawać i sprzątać bibliotekę, magazynek i
klasy które nie są w używaniu a powinno się je posprzątać - w
klasie można było usłyszeć protesty ale gdy wszyscy zobaczyli
minę dyrektorki zamknęli się i popatrzyli na blaty ławek.
Zadowolona dyrektorka wyszła z klasy i na odchodne powiedziała,
żeby wszyscy po lekcjach przyszli na halę. Po jej wyjściu
nauczyciel popatrzył na nich ale tylko pokręcił głową i zaczął
sprawdzać listę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz