poniedziałek, 12 lutego 2018

28. Umowa

Naruto wszedł razem z Sasuke do szkoły. W szatni spotkał wszystkich z ich paczki. Razem z Miną. Popatrzył na nią. Dziewczyna uśmiechnęła się na co on popatrzył ze zirytowanym wzrokiem i odwrócił się. Nie potrafił być sympatyczny dla tej dziewczyny. Miała coś w sobie przez co jej nie ufał. Może na tej twarzy widniał uśmiech skierowany do nich wszystkich ale on widział w jej oczach tą nienawiść. Wiedział czego można się po niej spodziewać ale nie jest do końca tego pewny. Może tamta sytuacja była jednorazowa. Ale i tak nie daje mu spokoju. Może znowu zechce rozłączyć go z Hinatą? Tym razem na to nie pozwoli. Rozmawiał z Hinata na ten temat. Obiecała, że jak coś się zdarzy to mu powie. Ona nie złamie danego słowa. Jest tego pewny. Do chłopaka podeszła Sakura. Delikatnie wyprowadziła go z szatni.
- Naruto - zaczęła - wiem, że dla Ciebie to trochę trudne ale nie bądź taki dla niej. Ona próbuje się z nami zaprzyjaźnić, a Ty jej to utrudniasz.
- Wiem, ale nie potrafię ponownie zacząć z nią rozmawiać po tym co zrobiła - powiedział patrząc dziewczynie w oczy.
- To następnym razem jak nie będziesz mógł już wytrzymać i będziesz chciał rzucić jakąś uwagę bądź nawet spojrzeć się nie tak na nią po prostu opuść pomieszczenie w którym przebywacie i idź się przejść - powiedziała zdenerwowana.
- To wtedy z żadnym z was nie przebywałbym. Ona mi nie pasuje. Ten wzrok. Jak dla mnie ona kłamie i tyle. Coś chce zrobić tylko nie wiem co. Ale jeśli wam tak na tym zależy spróbuje się dostosować - popatrzył na nią obojętnym wzrokiem.
- Dziękuję - i z powrotem weszli do szatni. Poczuł czyjś wzrok na sobie. Była to Mina. Uśmiechnął się do niej i po szybkim przebraniu wyszedł. Wszedł do klasy Podszedł do Kiby i ze swoim standardowym uśmiechem na ustach przybił mu żółwika. Pierwszą lekcja była biologia. Nienawidził tego przedmiotu zresztą ze wzajemnością. Sądził, że nauczyciel się na niego uwziął. Zadzwonił dzwonek i wszyscy zaczęli wchodzić do klasy. Naruto usiadł z Sasuke.
- Masz prace domową? - spytał z uśmiechem Sasuke. Wiedział, że chłopak jej nie miał.
- Powtórka z rozrywki? - powiedział załamany Naruto. Jiraya go zabije. Nauczyciel stanął na środku klasy. Wziął dziennik do reki i przeczytał listę. Po skończeniu popatrzył na uczniów.
- A teraz... sprawdzimy pracę domową - popatrzył na Uzumakiego. Lekko się uśmiechnął. To jeszcze bardziej utwierdziło Naruto w przekonaniu, że nauczyciel się uwziął. Doszedł do Naruto.
- Pokaż zeszyt.
- Nie mam pracy domowej - uśmiechnął się i podrapał w tył głowy.
- Pała... znowu. Chce porozmawiać z Twoim opiekunem.
- Chyba nie będzie miał czasu - Naruto się uśmiechną
- Nie interesuje mnie to. Ma przyjść.
- Bo niby dlaczego?
- Bo ja tak mówię - na jego czole wyskoczyła żyła.
- Ale to nie jest żaden argument. Proszę podać trzy i je uzasadnić - klasa zaczęła się śmiać.
- Nie denerwuj mnie człowieku. Ma przyjść i koniec.
- A gdzie argumenty?
- Jakie do cholery argumenty. Rozprawki nie pisze. Ma przyjść i tyle. A teraz wymiataj do pani dyrektor. Nie chcę Cie widzieć na oczy. Robisz sobie żarty z mojej lekcji jak i zemnie. Nie będę tego tolerował - nauczyciel krzyknął na całą klasę.
- Ale po co się tak unosić. Przecież, może pan uderzyć w sufit i komuś mogłoby się coś stać. Ale w sumie nie trzeba martwic się o pana. Złego diabli nie biorą - uśmiechnął się szeroko i zaczął iść w stronę drzwi. Nauczyciel zrobił się cały czerwony i rzucił w Naruto jego zeszytem. Naruto go złapał i wybiegł z klasy z wielkim uśmiechem.
- A wy z czego się śmiejecie. Tu nie ma się z czego śmiać - Sasuke popatrzył na niego i postanowił zrobić to samo co jego przyjaciel.
- Ależ jest. Sądząc pana zdenerwowanie i to, że brak panu argumentów znaczy o pana niskim IQ.
- Coś Ty powiedział?
- No tak. A czy mylę się? W takich sytuacjach należy utrzymać spokój a nie się unosić.
- Już do pani dyrektor. Nie będziesz mnie obrażał.
 -I właśnie to jest pana wymówka. Do dyrektorki i tyle. A żadnego kulturalnego dialogu nie potrafi pan nawiązać. He - uśmiechnął się na co cała klasa popatrzyła ze zdziwieniem i zaczęli się śmiać. Takiego nauczyciela nie widzieli dawno.
- Już stąd wymiataj. Żadnej kultury nie posiadacie - Sasuke wstał i wyszedł. Pod nosem się śmiał.
- Życzę udanej lekcji w przyjaznym gronie - uciekł z klasy przed lecącym zeszytem w jego stronę. Udał się do gabinetu dyrektorki. Zapukał. Usłyszał głośne wejść.
 -Dzień dobry - Naruto popatrzył na niego z lekkim uśmiechem.
 -Dzień dobry. Ty też. Nie spodziewałam się tego po Tobie, Sasuke - zaczęła. Reszta godziny lekcyjnej skończyła się na umoralnianiu i krzyczeniu na chłopców. Itachi został wezwany do szkoły a do Jirayi Tsunade pofatyguje się sama.

***

Nastał wieczór. Ino siedziała na ławce w parku i czekała na Saia. Dziwne było dla dziewczyny, że niedawno co go poznała a już się w nim zakochała. Można by rzec, że z wzajemnością. Chłopak zabierał ją do różnych miejsc, całował w policzek na pożegnanie, mówił do niej czule. Zastanawiała się czego dalej nie poprosi ją o to aby byli razem. W sumie znają się parę dni ale czuje jakby była to wieczność. Nigdy nie spotkała się z taką miłością. Zawsze myślała, że zakochała się w Sasuke ale to jednak nie to. Wtedy było to całkiem co innego. Teraz jest Sai. Nie za bardzo wie co z tym zrobić ale mimo tego nie poszła po rade do Sakury ani TenTen. Nie wie czy zrozumiałyby. Możliwe tez, że mówiłyby jej, że znają się krótko, że jest jeszcze czas, ale ona wiedziała, że jest to miłość jej życia. Takie coś się czuje. Poczuła jak ktoś obejmuje ją od tyłu. Mimowolnie się uśmiechnęła.
- Cześć Ino. Jak minął dzień - uśmiechnął się do niej.
- Bardzo dobrze. Najlepiej było na biologi - dziewczyna zaczęła się śmiać.
- Tak. Naruto z Sasuke dali mu do vivatu. Chodźmy. Mam dla Ciebie niespodziankę.
- Jaką - spytała zdziwiona dziewczyna.
 -Zobaczysz - szli powolny krokiem, żadnemu z nich się nie spieszyło. Weszli do jakiegoś pomieszczenia. W okół panuje ciemność. Ino poczuła lęk. Ostatnie przeżycia dały się we znaki. Ale za chwile poczuła lekki ucisk w pasie.
- Nie bój się. Nic Ci nie zrobię - uśmiechnął się do niej i zakrył jej oczy. Przeszli kawałek, zabrał jej ręce z twarzy. Przed nimi stoi stół ładnie przystrojony. Na nim jedzenie i te niezawodne świeczki. Do oczu Ino napłynęły łzy. Jest jej bardzo z tego powodu miło. Nikt nigdy nie zrobił czegoś takiego dla niej.
- Chciałbym Cie o coś zapytać. Wiem, że znamy się krótko ale czy nie chciałabyś... - dziewczyna nie dała mu skończyć, ponieważ zakryła jego usta swoimi. Niestety dziewczyna nie wiedziała czego może się po tym spodziewać.

***

Mina weszła do pokoju Hiroshiego.
- Jak z naszą umowa? - zaczął
- Jest OK. Jestem ich przyjaciółką. Jest tylko jeden problem.
- Jaki?
- Jest taki chłopak, nazywa się Naruto. On nie wierzy w moją tzw. dobroć.
- Rozumiem. Zrób coś z tym.
- Nie wiem czy nad radę. Do niego jakoś nie przemawiają moje słowa. Ale..
- Co?
- Czyny może i tak.
- Znaczy, że coś wymyśliłaś.
- Oczywiście. Za kogo Ty mnie masz?
- Mów - dziewczyna zaczęła opowiadać swój plan.
- To może się udać.
- Ale umowa była.
 -Oczywiście. Ty mi pomagasz a w zamian za to patrzysz się na piękną rzeź swoich wrogów.
- Do zobaczenia - dziewczyna wyszła z pomieszczenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

34. Będziemy o was pamiętać

Na dworze było strasznie zimno. Na drzewa leciały pojedyncze płatki śniegu świadczące o tym jaka jest teraz pora roku. Biały puch leżał na ...