W
domu państwa Yamanaka budzi się do życia młoda blondynka o
niebieskich oczach. Widać w nich radość ale nie tylko. Ino była
zła, że ktoś krzyczący na dworze obudził ją z pięknego snu.
Śniła o przystojnym chłopaku o czarnych oczach i włosach.
Siedzieli razem na przepięknej łące. Trawa była soczyście
zielona, kwiaty wydawały się śliczniejsze niż w rzeczywistości.
Oboje rozmawiali po cichu tak jakby bali się, że ktoś ich usłyszy.
W pewnym momencie chłopak zaczął nachylać się w stronę
dziewczyny z zamiarem pocałowania jej. I nagle sen się przerwał.
Dziewczyna została brutalnie obudzona ze swojego pięknego snu
przez krzyki za oknem. Blondynce wydawało się jakby to nie był
sen. Jakby wszystko to wydarzyło się na prawdę. Te uczucia jakich
doświadczyła w tym śnie było jakby prawdziwe. Nie wie dlaczego,
ale nie może przestać myśleć o chłopaku. Próbowała ale nie
udaje się. Teraz jej się śni. Może po prostu się zakochała? Z
takimi myślami udała się do łazienki zabierając wczoraj
przygotowane ubrania. Po parunastu minutach wyszła z niej i poszła
do kuchni zjeść śniadanie. O ile jedzenie o godzinie 13 można
nazwać śniadaniem. Dziewczyna bardzo lubiła wylegiwać się w
łóżku i w długości spania mogłaby nawet dorówna Shikamaru.
Spokojnie zjadła śniadanie, pozmywała naczynia i wyszła z
domu.
***
Wszyscy
postanowili porozmawiać z Mina aby wyjaśnić całą sytuacje. Nie
wiedzieli czy dobrze robią, ale ona postawiła się Karin dla nich.
Wierzą jej, ale nie wszyscy. Jedna osoba nie wierzy w jej dobre
intencje. Postanowili pójść do niej i wypytać jej o wszystko. Z
jednej strony mieli nadzieje, że to co mówiła było prawdą bo
kiedyś była naprawdę fajną dziewczyna, ale z drugiej strony
poprosili o to, żeby był to jakiś żart. Cała grupka przyjaciół
zaszła pod dom Miny. Popatrzyli na siebie i zadzwonili dzwonkiem.
Otworzyła wysoka kobieta o krótkich brązowych włosach i zielonych
oczach. Miała na oko 40 lat. Przyjrzała im się uważnie.
Zatrzymała wzrok na Naruto i Hinacie.
- Naruto,
Hinata. Jak dawno was nie widziałam - uśmiechnęła się do nich
czule - przyszliście do Miny?
- Tak,
Proszę Pani - odpowiedziała Hinata nieśmiało.
- W
takim razie już ją wołam - weszła z powrotem do domu i zamknęła
drzwi.
- Jesteście
pewni, że to dobry pomysł - powiedział Naruto z obawą w
głosie.
- Już
nie marudź. Aż tak źle nie będzie - uśmiechną się Kiba i w tym
samym momencie wyszła Mina. Popatrzyła na nich pytającym
wzrokiem.
- Cześć.
Chcielibyśmy porozmawiać - odezwała się Sakura.
- O
czym? - spytała uważając na ton głosu.
- O
wczorajszym - tym razem odezwała się TenTen.
- Aha.
To wejdźcie. Zimno jest - wpuściła ich do środka i po rozebraniu
się z kurtek i butów poszli do pokoju Miny. Gdy oni siedzieli
oglądając się dookoła i patrząc na siebie Mina przyniosła sok
dla nich. Po krótkiej ciszy pierwszy odezwał się Saskue.
- Dlaczego
to zrobiłaś?
- Miałam
jej po prostu dość. Wiem, że nie jestem dobra osoba do
komentowania jej zachowania ale postąpiła wobec was nie fair.
- Masz
racje. nie jesteś dobrą osoba do tego. Ale powiedz czego tak z dnia
na dzień postanowiłaś stawać w naszej obronie. Nie uwierzę w
nagłą zmianę.
- Od
początku wam wszystkim zazdrościłam. Nie wiem dlaczego tak
postąpiłam a nie inaczej. Nie mam usprawiedliwienia na swoje
zachowanie. Mogę jedynie powiedzieć, że jest mi strasznie głupio
i przykro z tego powodu, że wyrządziłam wam tyle szkód - była na
siebie zła, że musi się przed nimi płaszczyć - I przepraszam was
za to - każdy patrzył na nią z wybałuszonymi oczami. Nie wierzyli
w to co mówi. Jakby było snem. Popatrzyli na siebie i kiwnęli
głowami na tak.
- Więc...
wierzymy Ci. Udowodniłaś, że Twoje intencje są co do nas szczere.
Więc chyba możemy zakopać topór wojenny - powiedziała Ino. Mina
uśmiechnęła się szczerze. Udało jej się.
- Dziękuję.
- Nie
musisz. Wiesz wybieramy się do kina zaraz na jakiś fajny film. Może
chcesz pójść z nami. W końcu teraz jesteś jedną z nas -
powiedział Kankuro na co każdy przytaknął.
- Będzie
mi miło - uśmiechnęła się delikatnie.
- Więc
chodźmy - wyszli z domu Miny i skierowali się w stronę kina.
Atmosfera na początku była spięta, ale później się rozluźniło.
Każdy żartował. Nawet nowa dziewczyna w ich grupie. Wydawali się
być tacy szczęśliwi. Nie żałowali, że kolegują się teraz z
Mina. Była traka normalna. Jak oni. I z tego powodu byli szczęśliwi.
Po obejrzeniu filmu wszyscy rozeszli się do domów z powodu deszczu,
który już powoli zaczynał padać.
***
Jest
chłodne, niedzielny wieczór. Słychać głośnie odbijanie się.
Naruto leży na łóżko i przegląda pisemko o samochodach, ale
zaraz odłożył gazetę, ponieważ nie potrafił się skupić.
Myślał nad wczorajszymi słowami Miny. Dziwiło go to. Nie wierzy,
że zmieniła się tak z dnia na dzień. Mimo, że kiedyś byli
przyjaciółmi teraz już nie może jej ufać. Zraniła Hinatę. Nie
potrafi od tak jej wybaczyć. Ale jeśli Hinata będzie chciała z
powrotem się z nią zaprzyjaźnić to Naruto nie zamierza w tym
przeszkodzi. Szanuje decyzje swojej dziewczyny, ale będzie musiał
na nią jeszcze bardziej uważać. Nie chce, żeby znowu coś jej się
stało. Nie przeżył by tego. Z rozmyśleń wyrwał go dzwonek do
drzwi. Wstał i poszedł otworzyć, ponieważ został sam w domu.
Owym przybyszem była Hinata. Była cała przemoczona. Naruto wpuścił
ja do środka.
- Co
Ty tu robisz. Jeszcze na dodatek jesteś cała mokra - powiedział z
troska i pobiegł po ręcznik i po jakieś suche ciuchy. Za chwile
wrócił i podał to dziewczynie.
- Idź
się przebierz, a później opowiesz co się stało - Hinata poszła
do łazienki a w tym samym czasie Naruto zrobił herbatę. Dziewczyna
przyszła do kuchni. Oboje poszli do salonu i usiedli na kanapie.
- Co
się stało?
- Nic.
Chciałam tylko z Tobą porozmawiać - powiedziała z lekkim
uśmiechem.
- Mogłaś
poczekać do jutra albo zadzwonić, a nie w taka pogodę iść i to
jeszcze po nocy - powiedział zdenerwowany.
- Chciałam
się z Tobą zobaczyć. A poza tym nie jest jeszcze tak późno -
uśmiechnęła się jeszcze szerzej dzięki czemu Naruto uspokoił
się.
- A
co tacie powiedziałaś?
- Że
idę do Ciebie. A co miałam powiedzieć?
- I
puścił Cię? - spytał z niedowierzaniem
- Tak.
Rozmawiałam z nim. I już wreszcie nic do Ciebie nie ma -
powiedziała z uśmiechem i przytuliła się do chłopaka.
- To
dobrze. Wreszcie. A o czym chciałaś porozmawiać?
- O
Minie - chłopaka mina od razu zbladła - Nie wiem czy to dobry
pomysł z nią. Owszem, fajnie dzisiaj było ale...
- Boisz
się, że znowu może Ci coś zrobić? - popatrzył na nią smutnym
wzrokiem.
- Tak.
Właśnie tak. I nie wiem co o tym myśleć.
- Wiesz,
mi tez się to nie podoba ale jak oni chcą to spoko. Aby trzymała
się od Ciebie z daleka - uśmiechną się. Na tym skończyli rozmowę
o Minie. Mówili jeszcze o innych nieistotnych rzeczach i po dwóch
godzinach Naruto odprowadził Hinatę do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz