Sasuke idzie do szkoły. Ubrany jest w
białą koszulę i ciemne jeansy. Jest zdenerwowany. Chłopaki
zgodzili się na jego pomysł. Nawet byli zachwyceni, że ich Sasuke
potrafi wymyślić coś takiego. Ale on bał się, że ona i tak mu
nie wybaczy. Od ich kłótni minęło ponad dwa dni a Sakura dalej
się do niego nie odzywa. Boi się, że ja straci. Ma nadzieje, że
wybaczy mu ostatnie słowa i będzie mogło być w końcu normalnie.
Wszedł do szkoły. Podszedł do chłopaków. Śmiali się. Jak
zwykle. On jest za bardzo zdenerwowany żeby się śmiać. Występują
jako szóści. Przynajmniej dla odstresowania pooglądają kogoś
innego. Na hali panował harmider. Ostatnie poprawki dekoracji i
próby generalne. Każdy chciał wypaść jak najlepiej. Albo chociaż
znaleźć się w pierwszej 5. Uczestników było 25. Zwycięzca
dostawał stypendium na resztę nauki w liceum. Każdy chciał
wygrać. Tylko jedna osoba nie myślała o tym, żeby zdobyć
pierwsze miejsce. Sasuke. Po głowie chodziła mu Sakura. Zakochał
się w niej i dobrze o tym wiedział, ale dlaczego ją rani, dlaczego
mówi coś co sprawia, że dziewczyna płacze. Nie chce tego robić.
Na scenę został wywołana piąta osoba. Sakura. Grała na pianinie.
Każdy wsłuchał się w piękno tego utworu. Grała przecudownie. Po
skończonej grze dziewczyna zeszła pod scenę i usiadła koło
Hinaty. Teraz ma wejść zespół Saskue. Ruszyli na scenę. I
zaczęli grać. (http://www.youtube.com/watch?v=9GQqF8Q7wQY ) Chłopak
śpiewał patrząc się na różowowłosa. Ona wiedziała że słowa
skierowane są właśnie do niej. Zaszkliły jej się oczy i zaczęła
płakać. Nie wiedziała co powiedzieć. Była szczęśliwa a zarazem
smutna. On, Sasuke Uchiha, publicznie śpiewa piosenkę o swoich
uczuciach i to jeszcze do niej. Płakała, płakała całą piosenkę.
Gdy zespół skoczył grac dziewczyna wybiegła z hali. Za nią
pobiegł Sasuke. Dogonił ją i przytulił. Dziewczyna wtuliła się
w jego ramie i przestała płakać. Brakowało jej tego. Sasuke
podniósł jej głowę i złożył na jej ustach pocałunek. Ale nie
taki jak zwykle. Ten był bardziej przepełniony miłością i
namiętnością. Sasuke wiedział, że to ona przebiła jego skorupę
i że już nigdy za nią się nie schowa. Jeśli przez to rani osobę
która kocha to zacznie pokazywać się ludziom z innej strony.
Ruszyli w kierunku hali.
***
"Dasz radę, Ino" -
mówiła w myślach blond włosa - "To Twój dar i podziel się
nim z innymi. Dasz rade. Nie będziesz płakać. Wejdziesz na scenę
i zaśpiewasz tak jak robiłaś to kiedyś z mamą. Rozmawiałaś z
nią o tym gdy byłaś w śpiączce. Musisz tylko chcieć. A każdy
by wiedział że chcesz. Odważ się. To nic nie kosztuje. Zawsze
chciałaś to zrobić, a teraz w ostatniej chwili nie zrezygnujesz.
Nie bądź tchórzem. Mama będzie z Ciebie dumna. Ona w Ciebie
wierzy i obserwuje Cię z góry. O nie! Wyczytali moje nazwisko. Ja
nie dam rady" - Ino ruszyła na scenę. Nastąpiła cisza. Każdy
patrzył się na nią. Spojrzała na swoje przyjaciółki. Uśmiechały
się do niej i trzymały kciuki. Nie powiedziała im, że występuje
a i tak w nią wierzą. Zaczęła śpiewać. ( https://www.youtube.com/watch?v=Fm5ewbmyuIk ) Jej głos rozniósł się
po całym pomieszczeniu. Każdy zaniemówił. Śpiewała tak czysto,
lekko. Słowa piosenki powodowały łzy w oczach prawie wszystkich
obecnych. U samej dziewczyny, wykonującej ten utwór pojawiły się
łzy. Każdy nie wiedział co powiedzieć. Nikt nigdy nie słyszał
takiego przecudownego głosu. Na koniec Ino usłyszała wielkie
brawa. Uśmiechnęła się i zeszła ze sceny. Podbiegły do niej
przyjaciółki.
- Byłaś cudowna. Masz prześliczny głos -
krzyczała Sakura razem z TenTen.
- Dziękuje. Nie sądziłam, że
komuś się spodoba. Chciałam się wycofać.
- I dobrze że tego
nie zrobiłaś. Śpiewasz cudownie. Nie jedna osoba pozazdrości
takiego talentu - dziewczyny przytuliły Ino i odeszły od niej.
Reszta konkursu zleciała szybko. Wyniki ogłoszą za tydzień.
***
Ino idzie przez park do domu.
Zastanawiała się nad tym czy dobrze zrobiła śpiewając dzisiaj.
Jak była na scenie czuła się cudownie. Jakby od zawsze tam była.
Nie czuła już stresu. To było to. Zmieniła się, ten wypadek ją
zmienił, teraz wie czego chce i będzie podążać za swoimi
marzeniami. Nie może zaprzepaścić wszystkiego. Dzięki mamie ma
ten głos i ona na pewno by chciała żebym śpiewała. Wiedziała,
że jak to robi to jest szczęśliwa. Będąc tam na scenie czuła
się tak jak paręnaście lat temu. Gdy śpiewała z mamą. Cieszy
się że te czasu znowu powrócą. Wie, że nie będzie tak jak
kiedyś ale choć trochę może tak być. Szła zamyślona i wpadła
na kogoś. Podniosła wzrok. Popatrzyła w czarne jak węgiel
tęczówki. Poczuła się jakby w innym świecie. Jakby została
wciągnięta do innego wymiaru. Te hipnotyzujące oczy. Szybko się
od nich oderwała i zarumieniona cofnęła się. To ten nowy
chłopak.
- Cześć. Jestem Sai. Chodzimy razem do klasy czyż nie?
- popatrzył w jej oczy i ucałował jej rękę. Dziewczyna znowu się
zarumieniła - Chyba nie mieliśmy się okazji poznać.
- Cześć.
Jestem Ino. Pamiętam Cię z lekcji. Miło mi Cie poznać -
powiedziała nie śmiało. Ten chłopak ja peszył. Z samego początku
ją oczarował.
- Może się przejdziemy. Chyba, że się
spieszysz?
- N-nie.Ale..
- Bo chciałbym żebyś mi pokazała
choć trochę to miasto. Niedawno tu przyjechałem i już parę razy
się zgubiłem. Byłbym wdzięczny - popatrzył na nią swoimi
czarnymi oczami.
- No dobrze - ruszyli na miasto. Dziewczyna
pokazywała chłopakowi wszystkie sklepy, muzea, kina, a na końcu
pokazała skałę z wyrytymi twarzami reprezentantów miasta.
Oczarował ją i to bardzo. Jego uśmiech, sposób poruszania się,
mówienia były nie naganne. Jakby przybył z nie tej
epoki.
- Ślicznie śpiewasz. Widziałem Cie dzisiaj. Masz
niesamowity talent. Po kim go odziedziczyłaś?
- Po mamie. Przed
jej śmiercią razem śpiewałyśmy. Ona była moją tzw.
nauczycielką. Po jej śmierci nie śpiewałam. Aż do dzisiaj -
dziewczyna opowiedziała mu prawie wszystko o sobie, swojej rodzinie,
przyjaciołach. Nie potrafiła mu odmówić albo skłamać. Podobał
jej się. Ciągnęło ją do niego. Doszli do Ino domu. Sai pocałował
rękę dziewczyny, uśmiechnął się lekko i odszedł. Ino wbiegła
do domu i udała się na górę. Wróciła późno. Dużo czasu
zajęło jej oprowadzanie chłopaka po mieście. Wzięła ciepłą
kąpiel, zjadła kolację i poszła spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz