poniedziałek, 12 lutego 2018

25. Konkurs

Sasuke idzie do szkoły. Ubrany jest w białą koszulę i ciemne jeansy. Jest zdenerwowany. Chłopaki zgodzili się na jego pomysł. Nawet byli zachwyceni, że ich Sasuke potrafi wymyślić coś takiego. Ale on bał się, że ona i tak mu nie wybaczy. Od ich kłótni minęło ponad dwa dni a Sakura dalej się do niego nie odzywa. Boi się, że ja straci. Ma nadzieje, że wybaczy mu ostatnie słowa i będzie mogło być w końcu normalnie. Wszedł do szkoły. Podszedł do chłopaków. Śmiali się. Jak zwykle. On jest za bardzo zdenerwowany żeby się śmiać. Występują jako szóści. Przynajmniej dla odstresowania pooglądają kogoś innego. Na hali panował harmider. Ostatnie poprawki dekoracji i próby generalne. Każdy chciał wypaść jak najlepiej. Albo chociaż znaleźć się w pierwszej 5. Uczestników było 25. Zwycięzca dostawał stypendium na resztę nauki w liceum. Każdy chciał wygrać. Tylko jedna osoba nie myślała o tym, żeby zdobyć pierwsze miejsce. Sasuke. Po głowie chodziła mu Sakura. Zakochał się w niej i dobrze o tym wiedział, ale dlaczego ją rani, dlaczego mówi coś co sprawia, że dziewczyna płacze. Nie chce tego robić. Na scenę został wywołana piąta osoba. Sakura. Grała na pianinie. Każdy wsłuchał się w piękno tego utworu. Grała przecudownie. Po skończonej grze dziewczyna zeszła pod scenę i usiadła koło Hinaty. Teraz ma wejść zespół Saskue. Ruszyli na scenę. I zaczęli grać. (http://www.youtube.com/watch?v=9GQqF8Q7wQY ) Chłopak śpiewał patrząc się na różowowłosa. Ona wiedziała że słowa skierowane są właśnie do niej. Zaszkliły jej się oczy i zaczęła płakać. Nie wiedziała co powiedzieć. Była szczęśliwa a zarazem smutna. On, Sasuke Uchiha, publicznie śpiewa piosenkę o swoich uczuciach i to jeszcze do niej. Płakała, płakała całą piosenkę. Gdy zespół skoczył grac dziewczyna wybiegła z hali. Za nią pobiegł Sasuke. Dogonił ją i przytulił. Dziewczyna wtuliła się w jego ramie i przestała płakać. Brakowało jej tego. Sasuke podniósł jej głowę i złożył na jej ustach pocałunek. Ale nie taki jak zwykle. Ten był bardziej przepełniony miłością i namiętnością. Sasuke wiedział, że to ona przebiła jego skorupę i że już nigdy za nią się nie schowa. Jeśli przez to rani osobę która kocha to zacznie pokazywać się ludziom z innej strony. Ruszyli w kierunku hali.

***

"Dasz radę, Ino" - mówiła w myślach blond włosa - "To Twój dar i podziel się nim z innymi. Dasz rade. Nie będziesz płakać. Wejdziesz na scenę i zaśpiewasz tak jak robiłaś to kiedyś z mamą. Rozmawiałaś z nią o tym gdy byłaś w śpiączce. Musisz tylko chcieć. A każdy by wiedział że chcesz. Odważ się. To nic nie kosztuje. Zawsze chciałaś to zrobić, a teraz w ostatniej chwili nie zrezygnujesz. Nie bądź tchórzem. Mama będzie z Ciebie dumna. Ona w Ciebie wierzy i obserwuje Cię z góry. O nie! Wyczytali moje nazwisko. Ja nie dam rady" - Ino ruszyła na scenę. Nastąpiła cisza. Każdy patrzył się na nią. Spojrzała na swoje przyjaciółki. Uśmiechały się do niej i trzymały kciuki. Nie powiedziała im, że występuje a i tak w nią wierzą. Zaczęła śpiewać. ( https://www.youtube.com/watch?v=Fm5ewbmyuIk ) Jej głos rozniósł się po całym pomieszczeniu. Każdy zaniemówił. Śpiewała tak czysto, lekko. Słowa piosenki powodowały łzy w oczach prawie wszystkich obecnych. U samej dziewczyny, wykonującej ten utwór pojawiły się łzy. Każdy nie wiedział co powiedzieć. Nikt nigdy nie słyszał takiego przecudownego głosu. Na koniec Ino usłyszała wielkie brawa. Uśmiechnęła się i zeszła ze sceny. Podbiegły do niej przyjaciółki.
- Byłaś cudowna. Masz prześliczny głos - krzyczała Sakura razem z TenTen.
- Dziękuje. Nie sądziłam, że komuś się spodoba. Chciałam się wycofać.
- I dobrze że tego nie zrobiłaś. Śpiewasz cudownie. Nie jedna osoba pozazdrości takiego talentu - dziewczyny przytuliły Ino i odeszły od niej. Reszta konkursu zleciała szybko. Wyniki ogłoszą za tydzień.


***


Ino idzie przez park do domu. Zastanawiała się nad tym czy dobrze zrobiła śpiewając dzisiaj. Jak była na scenie czuła się cudownie. Jakby od zawsze tam była. Nie czuła już stresu. To było to. Zmieniła się, ten wypadek ją zmienił, teraz wie czego chce i będzie podążać za swoimi marzeniami. Nie może zaprzepaścić wszystkiego. Dzięki mamie ma ten głos i ona na pewno by chciała żebym śpiewała. Wiedziała, że jak to robi to jest szczęśliwa. Będąc tam na scenie czuła się tak jak paręnaście lat temu. Gdy śpiewała z mamą. Cieszy się że te czasu znowu powrócą. Wie, że nie będzie tak jak kiedyś ale choć trochę może tak być. Szła zamyślona i wpadła na kogoś. Podniosła wzrok. Popatrzyła w czarne jak węgiel tęczówki. Poczuła się jakby w innym świecie. Jakby została wciągnięta do innego wymiaru. Te hipnotyzujące oczy. Szybko się od nich oderwała i zarumieniona cofnęła się. To ten nowy chłopak.
- Cześć. Jestem Sai. Chodzimy razem do klasy czyż nie? - popatrzył w jej oczy i ucałował jej rękę. Dziewczyna znowu się zarumieniła - Chyba nie mieliśmy się okazji poznać.
- Cześć. Jestem Ino. Pamiętam Cię z lekcji. Miło mi Cie poznać - powiedziała nie śmiało. Ten chłopak ja peszył. Z samego początku ją oczarował.
- Może się przejdziemy. Chyba, że się spieszysz?
- N-nie.Ale..
- Bo chciałbym żebyś mi pokazała choć trochę to miasto. Niedawno tu przyjechałem i już parę razy się zgubiłem. Byłbym wdzięczny - popatrzył na nią swoimi czarnymi oczami.
- No dobrze - ruszyli na miasto. Dziewczyna pokazywała chłopakowi wszystkie sklepy, muzea, kina, a na końcu pokazała skałę z wyrytymi twarzami reprezentantów miasta. Oczarował ją i to bardzo. Jego uśmiech, sposób poruszania się, mówienia były nie naganne. Jakby przybył z nie tej epoki.
- Ślicznie śpiewasz. Widziałem Cie dzisiaj. Masz niesamowity talent. Po kim go odziedziczyłaś?
- Po mamie. Przed jej śmiercią razem śpiewałyśmy. Ona była moją tzw. nauczycielką. Po jej śmierci nie śpiewałam. Aż do dzisiaj - dziewczyna opowiedziała mu prawie wszystko o sobie, swojej rodzinie, przyjaciołach. Nie potrafiła mu odmówić albo skłamać. Podobał jej się. Ciągnęło ją do niego. Doszli do Ino domu. Sai pocałował rękę dziewczyny, uśmiechnął się lekko i odszedł. Ino wbiegła do domu i udała się na górę. Wróciła późno. Dużo czasu zajęło jej oprowadzanie chłopaka po mieście. Wzięła ciepłą kąpiel, zjadła kolację i poszła spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

34. Będziemy o was pamiętać

Na dworze było strasznie zimno. Na drzewa leciały pojedyncze płatki śniegu świadczące o tym jaka jest teraz pora roku. Biały puch leżał na ...