poniedziałek, 12 lutego 2018

24. Nowy uczeń

Mimo późnej godziny młoda dziewczyna idzie na spotkanie ze swoim chłopakiem. Kocha się w nim od dawna i wie, że od także odwzajemnia jej uczucia ale na swój sposób. Idzie wolno, ponieważ z domu wyszła przed czasem. Na jej ustach gości szeroki uśmiech. Nie tylko spowodowany tym, że spotka się z Sasuke ale także dlatego, że jej przyjaciółka końcu obudziła się ze śpiączki. Była z jednej strony na siebie zła, że nie wierzyła momentami w obudzenie się Ino. Ale teraz jest już po wszystkim. Sakura podeszła pod małą kawiarenkę w której czeka już czarnowłosy. Weszła, podeszła do stolika i popatrzyła się na chłopaka. Ten tylko lekko skinął głową. Zrezygnowana dziewczyna delikatnie usiadła na krześle. Miała chociaż nadzieje na to, że chłopak się do niej uśmiechnie. Mimo tego, że wierzyła w miłość Sasuke do niej ostatnio zastanawiała się nad tym. Nie był dla niej czuły jak tamtego dnia co poprosił ją o to aby została jego dziewczyną. Dziewczyna popatrzyła na kelnera, który podszedł do ich stolika i podał gorącą czekoladę. Ale u Sakury na górze widniała bita śmietana. Tak jak lubi. Może jednak Sasuke nie jest taki nie czuły. Nie widząc żadnej reakcji ze strony Sasuke dziewczyna postanowiła odezwać się pierwsza.
- Wiesz, cieszę się, że Ino nareszcie się obudziła. A może gdzieś indziej wyskoczymy - dziewczyna wstała i usiadła na kolanach chłopaka
- Zejdź ze mnie. Ludzie się patrzą. Jesteś irytująca - powiedział obojętnie na co dziewczynie zrobiło się przykro.
- Sądzisz, że ja jestem irytująca? - spytała lekko podenerwowana i wstała od stolika.
- Jak się nad tym zastanowić to tak. Jesteśmy w miejscu publicznym. Nie chce żeby każdy się gapił.
- Rozumiem. To po co w ogóle ze mną jesteś jak uważasz mnie za irytującą osobę! Nie chce Cię znać - wycierając łzy uciekła z budynku. Chciała już być w domu i przytulać się do swojej poduszki. Chciała ten wieczór spędzić z daleka od kłótni z nim, ale mogła się tego spodziewać. Cały czas powtarzał jej, że jest irytująca. I za każdym razem bolało bardziej. Zawsze jak próbowała się do niego przytulić albo pocałować go odpychał ją. Zawsze mówił, że jest irytująca. Nie wiedziała czego zawsze do niego szła. Nigdy jej nie przeprosił za te słowa. A mimo to ona mu wybaczała. Nigdy nie znała powodu takiego zachowania wobec niej. Przecież nigdy nic mu nie zrobiła. Za każdym razem całując się z nim czuje od niego ta miłość i ta namiętność jaką ją darzy. Nawet podczas ich pierwszego razu wiedziała, że ją kocha. Jego oczy wtedy nie były takie jak zawsze. Stały się źródłem uczuć, które zawsze próbował ukryć. Ale poza tym nigdy nie widziała, żeby patrzył na nią z miłością. Nie wiedziała co robi źle. Traktował ją jak zwykłą koleżankę. Nie chciała tego. Teraz siedząc na łóżku, przykryta kołdrą zastanawia się nad wszystkim. Od momentu pierwszej ich kłótni było coraz gorzej. Zawsze mówił coś po czym ona wylewała łzy. Sakura wstała i poszła wziąć gorąca kąpiel, która odsunie ja od wszystkich myśli związanych z czarnookim.

***

Zaczyna się godzina wychowawcza. Mimo, że jest 10:30 jest to ostatnia godzina lekcyjna w tym dniu. Wszyscy szykują halę na jutrzejszy konkurs. Ozdabiają wnętrze, ustawiają mikrofony, sprawdzają dźwięk i wiele innych czynności. W klasie panuje hałas. Spowodowany jest tym, że Ino nareszcie przyszła do szkoły po kilku dniowej nieobecności. Każdy w klasie wiedział co się stało. Nikt nie wspinał o tamtym wydarzeniu, ponieważ mogło to strasznie odbić się na dziewczynie. Każdy wypytywał ją o samopoczucie. Nauczyciel krzyknął na cała klasę aby wreszcie się uciszyli. Miał im przekazać ważną informacje. Ustawił się na środku klasy. Poinformował uczniów o planach na jutrzejszy dzień i przeszedł do ważnej informacji.
- A teraz. Chce wam przedstawić nowego ucznia w klasie. Proszę, wejdź - do klasy wszedł chłopak o czarnych włosach i tego samego koloru oczach. Na oko miał 1,8 m wzrostu. Jego karnacja była tak biała, że aż przypominała śnieg. Dziewczyny na jego widok westchnęły. Chłopak uśmiechną się sztucznie i podszedł do Kakashiego-senseia.
- Hej. Jestem Sai. Miło mi, że będę chodził do waszej klasy - chłopak przedstawił się i usiadł w ostatniej ławce. Sam. Następnie lekcja trwała tak jak zawsze. Każdy rozmawiał, a nauczyciel czytał swoją ulubioną książkę. Do Saia podeszła TenTen razem z Hinatą.
- Hej - zaczęła brązowowłosa - jestem TenTen. A to moja koleżanka Hinata. Miło Cię poznać. Cieszysz się, że będziesz chodził do tej szkoły? Jak Ci się tu podoba?
- Hej. Już wiecie jak się nazywam - uśmiechnął się lekko - Jak na razie dużo nie mogę powiedzieć. Jestem tu tylko godzinę niecałą. Ale osoby w klasie bardzo miłe muszą być. Jeśli każdy jest taki jak wy to mogę tu przychodzić nawet w weekendy - uśmiechną się - A kim jest ta śliczna blondynka - wskazał palcem na Ino
- To Ino. Niedawno wybudziła się ze śpiączki - Sai tylko kiwnął głową, że rozumie.

***

Sasuke siedział w domu. Szykował się na próbę z chłopakami. Mają jutro wystąpić na tym całym konkursie. Nie wiedział czy to dobry pomysł ale się przełamał. Niestety nie konkurs spowodował złe samopoczucie tylko wczorajsza rozmowa z Sakurą. Kocha ją i będzie kochał. Nie wie dlaczego zachowuje się tak wobec niej. Nienawidzi jak ona płacze. Tylko, że niestety łzy, które z jej oczu lecą są spowodowane słowami Sasuke. Nie potrafi okazać jej uczucia tak jak powinien. Boli go to, że rani osobę która kocha. Tylko... ciężko mu okazać komuś uczucia skrywając je w sobie tyle lat. Potrzebuje trochę czasu. Wcześniej nie zastanawiał się nad tym. Zawsze pisała do niego po niecałej godzinie, a teraz? Nie odzywa się do niego od wczorajszej kłótni. Musi coś zrobić aby mu przebaczyła. Kocha ją i nie chce jej stracić. Jest jedyna osoba która go rozumie. Darzy ja bardzo szczególnym uczuciem. Wie, że dziewczyna kocha go od bardzo dawna ale to może się skończyć jeżeli bardziej w stosunku do niej taki szorstki. Każdy pocałunek, którym ja obdarza posiada najbardziej skrywane uczucia i namiętność jaka się w nim kryje. Sasuke wstał i szybko pobiegł do Naruto. Wpadł mu do głowy niesamowity pomysł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

34. Będziemy o was pamiętać

Na dworze było strasznie zimno. Na drzewa leciały pojedyncze płatki śniegu świadczące o tym jaka jest teraz pora roku. Biały puch leżał na ...