Mimo późnej godziny młoda
dziewczyna idzie na spotkanie ze swoim chłopakiem. Kocha się w nim
od dawna i wie, że od także odwzajemnia jej uczucia ale na swój
sposób. Idzie wolno, ponieważ z domu wyszła przed czasem. Na jej
ustach gości szeroki uśmiech. Nie tylko spowodowany tym, że spotka
się z Sasuke ale także dlatego, że jej przyjaciółka końcu
obudziła się ze śpiączki. Była z jednej strony na siebie zła,
że nie wierzyła momentami w obudzenie się Ino. Ale teraz jest już
po wszystkim. Sakura podeszła pod małą kawiarenkę w której czeka
już czarnowłosy. Weszła, podeszła do stolika i popatrzyła się
na chłopaka. Ten tylko lekko skinął głową. Zrezygnowana
dziewczyna delikatnie usiadła na krześle. Miała chociaż nadzieje
na to, że chłopak się do niej uśmiechnie. Mimo tego, że wierzyła
w miłość Sasuke do niej ostatnio zastanawiała się nad tym. Nie
był dla niej czuły jak tamtego dnia co poprosił ją o to aby
została jego dziewczyną. Dziewczyna popatrzyła na kelnera, który
podszedł do ich stolika i podał gorącą czekoladę. Ale u Sakury
na górze widniała bita śmietana. Tak jak lubi. Może jednak Sasuke
nie jest taki nie czuły. Nie widząc żadnej reakcji ze strony
Sasuke dziewczyna postanowiła odezwać się pierwsza.
- Wiesz,
cieszę się, że Ino nareszcie się obudziła. A może gdzieś
indziej wyskoczymy - dziewczyna wstała i usiadła na kolanach
chłopaka
- Zejdź ze mnie. Ludzie się patrzą. Jesteś irytująca
- powiedział obojętnie na co dziewczynie zrobiło się
przykro.
- Sądzisz, że ja jestem irytująca? - spytała lekko
podenerwowana i wstała od stolika.
- Jak się nad tym zastanowić
to tak. Jesteśmy w miejscu publicznym. Nie chce żeby każdy się
gapił.
- Rozumiem. To po co w ogóle ze mną jesteś jak uważasz
mnie za irytującą osobę! Nie chce Cię znać - wycierając łzy
uciekła z budynku. Chciała już być w domu i przytulać się do
swojej poduszki. Chciała ten wieczór spędzić z daleka od kłótni
z nim, ale mogła się tego spodziewać. Cały czas powtarzał jej,
że jest irytująca. I za każdym razem bolało bardziej. Zawsze jak
próbowała się do niego przytulić albo pocałować go odpychał
ją. Zawsze mówił, że jest irytująca. Nie wiedziała czego zawsze
do niego szła. Nigdy jej nie przeprosił za te słowa. A mimo to ona
mu wybaczała. Nigdy nie znała powodu takiego zachowania wobec niej.
Przecież nigdy nic mu nie zrobiła. Za każdym razem całując się
z nim czuje od niego ta miłość i ta namiętność jaką ją darzy.
Nawet podczas ich pierwszego razu wiedziała, że ją kocha. Jego
oczy wtedy nie były takie jak zawsze. Stały się źródłem uczuć,
które zawsze próbował ukryć. Ale poza tym nigdy nie widziała,
żeby patrzył na nią z miłością. Nie wiedziała co robi źle.
Traktował ją jak zwykłą koleżankę. Nie chciała tego. Teraz
siedząc na łóżku, przykryta kołdrą zastanawia się nad
wszystkim. Od momentu pierwszej ich kłótni było coraz gorzej.
Zawsze mówił coś po czym ona wylewała łzy. Sakura wstała i
poszła wziąć gorąca kąpiel, która odsunie ja od wszystkich
myśli związanych z czarnookim.
***
Zaczyna się godzina
wychowawcza. Mimo, że jest 10:30 jest to ostatnia godzina lekcyjna w
tym dniu. Wszyscy szykują halę na jutrzejszy konkurs. Ozdabiają
wnętrze, ustawiają mikrofony, sprawdzają dźwięk i wiele innych
czynności. W klasie panuje hałas. Spowodowany jest tym, że Ino
nareszcie przyszła do szkoły po kilku dniowej nieobecności. Każdy
w klasie wiedział co się stało. Nikt nie wspinał o tamtym
wydarzeniu, ponieważ mogło to strasznie odbić się na dziewczynie.
Każdy wypytywał ją o samopoczucie. Nauczyciel krzyknął na cała
klasę aby wreszcie się uciszyli. Miał im przekazać ważną
informacje. Ustawił się na środku klasy. Poinformował uczniów o
planach na jutrzejszy dzień i przeszedł do ważnej informacji.
- A
teraz. Chce wam przedstawić nowego ucznia w klasie. Proszę, wejdź
- do klasy wszedł chłopak o czarnych włosach i tego samego koloru
oczach. Na oko miał 1,8 m wzrostu. Jego karnacja była tak biała,
że aż przypominała śnieg. Dziewczyny na jego widok westchnęły.
Chłopak uśmiechną się sztucznie i podszedł do
Kakashiego-senseia.
- Hej. Jestem Sai. Miło mi, że będę chodził
do waszej klasy - chłopak przedstawił się i usiadł w ostatniej
ławce. Sam. Następnie lekcja trwała tak jak zawsze. Każdy
rozmawiał, a nauczyciel czytał swoją ulubioną książkę. Do Saia
podeszła TenTen razem z Hinatą.
- Hej - zaczęła brązowowłosa
- jestem TenTen. A to moja koleżanka Hinata. Miło Cię poznać.
Cieszysz się, że będziesz chodził do tej szkoły? Jak Ci się tu
podoba?
- Hej. Już wiecie jak się nazywam - uśmiechnął się
lekko - Jak na razie dużo nie mogę powiedzieć. Jestem tu tylko
godzinę niecałą. Ale osoby w klasie bardzo miłe muszą być.
Jeśli każdy jest taki jak wy to mogę tu przychodzić nawet w
weekendy - uśmiechną się - A kim jest ta śliczna blondynka -
wskazał palcem na Ino
- To Ino. Niedawno wybudziła się ze
śpiączki - Sai tylko kiwnął głową, że rozumie.
***
Sasuke
siedział w domu. Szykował się na próbę z chłopakami. Mają
jutro wystąpić na tym całym konkursie. Nie wiedział czy to dobry
pomysł ale się przełamał. Niestety nie konkurs spowodował złe
samopoczucie tylko wczorajsza rozmowa z Sakurą. Kocha ją i będzie
kochał. Nie wie dlaczego zachowuje się tak wobec niej. Nienawidzi
jak ona płacze. Tylko, że niestety łzy, które z jej oczu lecą są
spowodowane słowami Sasuke. Nie potrafi okazać jej uczucia tak jak
powinien. Boli go to, że rani osobę która kocha. Tylko... ciężko
mu okazać komuś uczucia skrywając je w sobie tyle lat. Potrzebuje
trochę czasu. Wcześniej nie zastanawiał się nad tym. Zawsze
pisała do niego po niecałej godzinie, a teraz? Nie odzywa się do
niego od wczorajszej kłótni. Musi coś zrobić aby mu przebaczyła.
Kocha ją i nie chce jej stracić. Jest jedyna osoba która go
rozumie. Darzy ja bardzo szczególnym uczuciem. Wie, że dziewczyna
kocha go od bardzo dawna ale to może się skończyć jeżeli
bardziej w stosunku do niej taki szorstki. Każdy pocałunek, którym
ja obdarza posiada najbardziej skrywane uczucia i namiętność jaka
się w nim kryje. Sasuke wstał i szybko pobiegł do Naruto. Wpadł
mu do głowy niesamowity pomysł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz