- Hinata. Tak to ja.
Bardzo się cieszę, że Cię widzę. Minęło tyle czasu - Naruto
mnie przytulił. Nogi się pode mną ugięły. Czyżby dawne uczucia
powróciły?
- Kiedy przyjechałeś?
Też się cieszę, że Cię widzę. Masz rację. To będzie jakieś 3
lata. Ale może porozmawiamy gdzie indziej? - zapytałam
- Dobra.
Prowadź - powiedział uśmiechając się do mnie serdecznie. Serce
zaczęło mi bić szybciej. Hinata co się z Tobą dzieje? Może to
dlatego, że jestem taka szczęśliwa z powodu powrotu Naruto?
- Hinata!!
Hinata!! - Krzyczał Naruto. Nagle się ocknęłam.
- Coś się stało? - zapytał
z troską w głosie.
- Nie nic. Zamyśliłam
się - odparłam
- No dobra. To
chodźmy - weszliśmy do jakiego pierwszego lepszego baru i złożyliśmy
zamówienie. Po niecałych 15 minutach dostaliśmy swoje napoje.
Długo siedzieliśmy i rozmawialiśmy.
- Naruto? Chcesz poznać
parę osób? - zapytałam
- No jasne - krzyknął - Ale
chciałbym jeszcze odwiedzić Sasuke - powiedział.
- Spoko. Masz szczęście.
Wczoraj wrócił - odpowiedziałam uśmiechnięta. Ruszyliśmy w stronę
domu Sasuke. Naruto mi opowiadał o tym jak było w Holandii. Kogo
poznał, jak radził sobie w szkole. Opowiedział mi już chyba
wszystko od wyjazdu do powrotu. Nagle zatrzymaliśmy się przed
drzwiami. Naruto zapukał po czym drzwi się otworzyły. Przed nami
stał Itachi.
- Cześć
Itachi - powiedział Naruto - Jest Sasuke?
-Jest. Hinata kim jest
Twój kolega? - zwrócił się do mnie. Nie zdążyłam odpowiedzieć
bo mój towarzysz krzyknął.
- No jak to kto. To ja
Naruto
- Naruto? Kopę lat. Dawno
się nie widzieliśmy - krzyknął szczęśliwy Itachi po czym przybił
piątkę Naruto
- No. Nareszcie jestem. I
nie zamierzam się stąd ruszać.
- No hej. Jestem. Co tak
krzyczycie? Hej Hinata - powiedział Sasuke po czym stanął jak
wmurowany. Wydusił w końcu z siebie
- Na-Naruto. Kiedy
wróciłeś, czego nic nie pisałeś, że już jedziesz? Tyle razy
pytałem to tylko odpisywałeś, że nie wiesz - Sasuke był
najwidoczniej w szoku bo wszystko powiedział na jednym wydechu.
- Też się cieszę, że
Cię widzę. Wróciłem niedawno. Nie pisałem bo bateria mi w
telefonie padła a z tym, że nie wiedziałem kiedy wracam to prawda.
Dowiedziałem się wczoraj. A, że nie pytałeś od dwóch dni to
pomyślałem, że niespodziankę Ci zrobię - odparł mu Naruto z dużym
zacieszem na twarzy
- No i zrobiłeś.
Nareszcie po tych 3 latach stoisz przede mną. Haha. Musimy to
uczcić. Wiesz jakby nie patrzeć mamy te 17 lat - zaśmiał się
Sasuke, ale chyba zapomniał, że jego brat stoi obok niego i zaraz
dostał po głowie. Naruto wybuchł śmiechem a razem z nim my
wszyscy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz