Jest
słoneczny ranek. Siedzę na parapecie przy otwartym oknie. Obudziłam
się już około godziny 6. Nie mogłam spać. Wiedziałam, że
dzisiaj stanie się coś, co odmieni moje życie. Czułam to - Dlaczego
nie mogę zasnąć już. Zawsze śpię długo, a teraz jakoś nie
mogę. Chyba ten dzień będzie inny od wszystkich - nagle z zamyśleń
wyrwał mnie głos mamy:
- Hinata.
Chodź na śniadanie. Zobacz która godzina.
- Już
idę mamo! - Krzyknęłam i popatrzyłam na zegarek - Już 10?
Zeszłam szybko na dół i przywitałam się z kuzynem i z mamą.
- Dzień
dobry - powiedziałam.
- Dzień
dobry - odpowiedział mi brązowowłosy chłopak o lawendowych oczach.
- Siadaj
kochanie i jedz - rzekła do mnie mama.
Po
śniadaniu postanowiłam się przejść po mieście - Może akurat
spotkam Sakurę. Muszę z nią porozmawiać - pomyślałam.
Wychodząc
krzyknęłam tylko na pożegnanie, że niedługo wrócę.
***Przy
granicy miasta.***
- Ale
ja tu dawno nie byłem - powiedział niebieskooki chłopak do
starszego od siebie o jakieś 20 lat mężczyzny
- No.
W końcu nie było nas tu 3 lata. Zobaczysz ją nareszcie - odrzekł
mu białowłosy.
- Oczywiście.
Przynajmniej teraz będę miał okazję wyznać co do niej czuje. I
jest duża szansa na to, że trafimy razem do
klasy - powiedział najwyraźniej szczęśliwy chłopak.
- No
Naruto. Jesteśmy w domu - powiedział starszy mężczyzna.
Oboje
wysiedli z samochodu. Naruto popatrzył na dom. Nie mógł wyjść z
zaskoczenia. Stanął przed domem i szybko wbiegł do niego żeby
zobaczyć swój pokój. Wszedł na schody i szybko dotarł do drzwi. Otworzył je i stanął jak wryty. Na
środku stało duże łóżko, obok było biurko na którym leżał
laptop i bardzo dużo innych rzeczy. Na przeciw łóżka wisiał
telewizor. Chłopak wyszedł z pokoju.
- Dziękuje
Jiraiya - powiedział.
- Nie
masz za co dziękować. A teraz leć i znajdź Hinatę - powiedział
miło Jiraiya i "puścił mu oczko".
- To
na razie. Papa - odkrzyknął mu Naruto.
Szedł
główną ulicą. Zatopiony w myślach - Jestem ciekawy jak bardzo się
zmieniała, może mnie już nie pamięta? Tak bardzo chcę ją
zobaczyć. Strasznie się za nią stęskniłem. Ale po tak długiej
nieobecności nie mogę się jej narzucać. Kto to tam stoi?
Strasznie podobna. Czy to ona? - Podszedł
bliżej, dotknął dziewczyny ramienia. Nagle granatowowłosa się
odwróciła.
-Hinata? - spytał
z nadzieją w głosie Naruto.
Dziewczyna
nie mogła nic z siebie wydusić. Jej oczy zrobiły się strasznie
duże. Dała radę tylko powiedzieć:
- Na-Naruto
t-to Ty??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz