poniedziałek, 12 lutego 2018

1. Czy to Ty?

Jest słoneczny ranek. Siedzę na parapecie przy otwartym oknie. Obudziłam się już około godziny 6. Nie mogłam spać. Wiedziałam, że dzisiaj stanie się coś, co odmieni moje życie. Czułam to - Dlaczego nie mogę zasnąć już. Zawsze śpię długo, a teraz jakoś nie mogę. Chyba ten dzień będzie inny od wszystkich - nagle z zamyśleń wyrwał mnie głos mamy:
- Hinata. Chodź na śniadanie. Zobacz która godzina.
- Już idę mamo! - Krzyknęłam i popatrzyłam na zegarek - Już 10?
Zeszłam szybko na dół i przywitałam się z kuzynem i z mamą.
- Dzień dobry - powiedziałam.
- Dzień dobry - odpowiedział mi brązowowłosy chłopak o lawendowych oczach.
- Siadaj kochanie i jedz - rzekła do mnie mama.
Po śniadaniu postanowiłam się przejść po mieście - Może akurat spotkam Sakurę. Muszę z nią porozmawiać - pomyślałam. Wychodząc krzyknęłam tylko na pożegnanie, że niedługo wrócę.

***Przy granicy miasta.***

- Ale ja tu dawno nie byłem - powiedział niebieskooki chłopak do starszego od siebie o jakieś 20 lat mężczyzny
- No. W końcu nie było nas tu 3 lata. Zobaczysz ją nareszcie - odrzekł mu białowłosy.
- Oczywiście. Przynajmniej teraz będę miał okazję wyznać co do niej czuje. I jest duża szansa na to, że trafimy razem do klasy - powiedział najwyraźniej szczęśliwy chłopak.
- No Naruto. Jesteśmy w domu - powiedział starszy mężczyzna.
Oboje wysiedli z samochodu. Naruto popatrzył na dom. Nie mógł wyjść z zaskoczenia. Stanął przed domem i szybko wbiegł do niego żeby zobaczyć swój pokój. Wszedł na schody i szybko dotarł do drzwi. Otworzył je i stanął jak wryty. Na środku stało duże łóżko, obok było biurko na którym leżał laptop i bardzo dużo innych rzeczy. Na przeciw łóżka wisiał telewizor. Chłopak wyszedł z pokoju.
- Dziękuje Jiraiya - powiedział.
- Nie masz za co dziękować. A teraz leć i znajdź Hinatę - powiedział miło Jiraiya i "puścił mu oczko".
- To na razie. Papa - odkrzyknął mu Naruto.
Szedł główną ulicą. Zatopiony w myślach - Jestem ciekawy jak bardzo się zmieniała, może mnie już nie pamięta? Tak bardzo chcę ją zobaczyć. Strasznie się za nią stęskniłem. Ale po tak długiej nieobecności nie mogę się jej narzucać. Kto to tam stoi? Strasznie podobna. Czy to ona? Podszedł bliżej, dotknął dziewczyny ramienia. Nagle granatowowłosa się odwróciła.
-Hinata? - spytał z nadzieją w głosie Naruto.
Dziewczyna nie mogła nic z siebie wydusić. Jej oczy zrobiły się strasznie duże. Dała radę tylko powiedzieć:

- Na-Naruto t-to Ty??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

34. Będziemy o was pamiętać

Na dworze było strasznie zimno. Na drzewa leciały pojedyncze płatki śniegu świadczące o tym jaka jest teraz pora roku. Biały puch leżał na ...