- Mówiłem
wam, żebyście nic nie robili na własną rękę - krzyknął mężczyzna.
- Przepraszamy
Hiroshi-sama.
- Wyrzućcie ją gdzieś koło
miasta i niech włączy telefon. Ona mi się przyda. Dajcie
jej ta tabletkę. Nie wiem po co ją tu ciągnęliście.
- Hai
- czwórka mężczyzn wyszła z gabinetu. Na dworze panował gęsty
mrok. Porywacze zaciągnęli do bagażnika dziewczynę.
Wsiedli do samochodu i ruszyli z piskiem opon. Dojechali do obrzeży
miasta. Zatrzymali się kilka metrów od niego. Włączyli
telefon dziewczyny, wyjęli ją z bagażnika i
rzucili w rów. Jeden z nich podszedł do półprzytomnej
blondynki i włożył jej do ust tabletkę, która w błyskawicznym
tempie rozpuściła się. Dziewczyna całkowicie
straciła przytomność.
***
Nadchodzi
ranek. TenTen po źle przespanej nocy postanowiła w końcu wstać.
Wzięła telefon do reki i popatrzyła na godzinę. Wskazywał 6:30.
Wybrała numer do przyjaciółki. Po usłyszeniu sygnału ucieszyła
się. Ma nadzieje, że zaginiona przyjaciółka odnalazła się
Niestety, jej radość nie trwała długo. Ino nie
odbierała. Po policzkach TenTen znowu zaczęły płynąc łzy. Z
ponura miną ruszyła do łazienki. Chciała jak
najszybciej się wyszykować aby pójść do domu Ino i
porozmawiać z jej ojcem. Miała nadzieje, że dziewczyna śpi. Że
zajdzie do domu a jej ojciec powie, że wróciła, że nic jej nie
jest. Bardzo by tego chciała. Cały czas na myśl przychodziły jej
straszne myśli Najbardziej bała się tego że
jej przyjaciółka już nigdy się nie znajdzie.
Że zostaną tylko po niej zdjęcia i wspomnienia. Martwiła
się o przyjaciółkę. Po 30 minutach wyszła z łazienki,
ubrała się i zeszła na dół zjeść śniadanie Po
zjedzeniu wyszła z domu i ruszyła do domu zaginionej przyjaciółki
Doszła do drzwi i zadzwoniła dzwonkiem. Otworzył tato Ino.
- Dzień
Dobry. Przepraszam, że tak wcześnie.
- Nie
szkodzi. Wejdź.
- Czy
przyszła do domu?
- Niestety
nie. Ale włączyła telefon.
- Wiem.
Dzwoniłam do niej.
- Zrobić
Ci herbaty?
- Tak, dziękuję.
- Dzwoniłem
na policję. Mają namierzyć jej telefon.
- Całe
szczęście. Oby się odnalazła - TenTen siedziała u taty Ino ponad
trzy godziny. Chciała jak najwięcej wiedzieć Wyszła
kiedy zadzwoniła do niej mama. Dziewczyna w rozsypce udała się do
domu.
***
Grupka
przyjaciół idzie przez miasto. Wszyscy śmieją się z żartów,
które opowiada Kiba. Żadne z nich nie wie o zaginięciu
przyjaciółki. Doszli do pizzerii Usiedli przy stole i
zamówili trzy pizze. Choji chciał pięć ale dziewczyny się
sprzeciwiły i powiedziały, że przy nich nie będzie się zabijał.
Nagle do Hinaty zadzwonił telefon. Była to TenTen
- Halo.
- Hej.
Jest z Tobą Neji?
- No
jest. Przychodź do nas jesteśmy w pizzerii koło
centrum handlowego.
- Przepraszam,
niestety nie mam ochoty się bawić dzisiaj.
- Oj
chodź. Fajnie będzie. Pisz jeszcze po Ino do przyłaźcie
- w słuchawce było słychać płacz TenTen - Ten?
Co się stało?
- Ino
zaginęła.
- Jak
to?
- Umówiłam
się z nią wczoraj ale nie przyszła. Myślałam że
zapomniała ale poszłam do niej,. Jej tato powiedział że wyszła z
domu spotkać się ze mną. Nie wróciła na noc.
Miała wyłączony telefon .Policja próbuje ją namierzyć
Przepraszam ale muszę kończyć. Jej tato może do mnie
dzwonić. Powiedz Neji-emu żeby do mnie szybko przyszedł. Proszę -
powiedziała przez łzy.
- Dobrze.
Już mówię. Do zobaczenia. Neji. TenTen prosi żebyś do
niej teraz poszedł. Tylko szybko.
- A
co się stało? -spytał zdziwiony chłopak
- Ino
zaginęła. Idź do niej
- Na
razie wam.
Wśród
przyjaciół nastała grobowa cisza. Nikt nie śmiał się odezwać.
Każdy był zszokowany zaginięciem Ino. Po 15 minutach wszyscy się
rozeszli. Została tylko Sakura i Sasuke. Dziewczyna przytulona do
chłopaka płakała. Tak samo jak TenTen martwiła się o nią. Nie
wiedziała co się stało ale wyobrażało sobie
najgorsze. Dziewczynie zadzwonił telefon
- Halo.
Namierzyli ją. Leży koło miasta. Policja już do niej
jedzie. Nie martw się wszytko będzie dobrze. Zobaczysz.
Muszę kończyć - Sakura uśmiechnęła się i na powrót
zaczęła płakać. Tym razem ze szczęścia. Kamień spadł jej
z serca. Bała się że nigdy już jej nie zobaczy po
chwili oboje wstali i już normalnie rozmawiając wyszli
z pizzerii.
***
Koło
miasta a dokładnie przy samym jego początku leży dziewczyna. Ruch jej powie oznacza, że zaczęła odzyskiwać przytomność. Zastanawiała się co się stało. Wszystko jej się rozmazywało
i nie czuła się za dobrze. W głowie miała mętlik i całkowity
brak jakiejkolwiek świadomości. Nie wiedziała gdzie
jest. Próbowała wstać Niestety nogi odmawiały
jej posłuszeństwa Upadła. Po kolejnych paru próbach w
końcu wstała. Po jej twarzy spływała krew. Łuk brwiowy miała
całkowicie rozwalony. Niczego nieświadoma weszła na
ulicę. Był to błąd. Nie zauważyła jadącego samochodu. Auto z
całą siłą uderzyło dziewczynę która odleciała
na kilkadziesiąt metrów. Mężczyzna szybko zahamował i
wybiegł z samochodu. Przestraszony zadzwonił na policję i
pogotowie. W tym samym czasie podjechał
inny radiowóz policyjny. Wybiegła z niego młoda
dziewczyna i rzuciła się w kierunku leżącej dziewczyny.
Półprzytomna blondynka popatrzyła w tamtym
kierunku usłyszała tylko głośne krzyknięcie jej
imienia i straciła przytomność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz