poniedziałek, 12 lutego 2018

19. Wypadek

- Mówiłem wam, żebyście nic nie robili na własną rękę - krzyknął mężczyzna.
- Przepraszamy Hiroshi-sama.
- Wyrzućcie ją gdzieś koło miasta i niech włączy telefon. Ona mi się przyda. Dajcie jej ta tabletkę. Nie wiem po co ją tu ciągnęliście.
- Hai - czwórka mężczyzn wyszła z gabinetu. Na dworze panował gęsty mrok. Porywacze zaciągnęli do bagażnika dziewczynę. Wsiedli do samochodu i ruszyli z piskiem opon. Dojechali do obrzeży miasta. Zatrzymali się kilka metrów od niego. Włączyli telefon dziewczyny, wyjęli ją z bagażnika i rzucili w rów. Jeden z nich podszedł do półprzytomnej blondynki i włożył jej do ust tabletkę, która w błyskawicznym tempie rozpuściła się. Dziewczyna całkowicie straciła przytomność.

***

Nadchodzi ranek. TenTen po źle przespanej nocy postanowiła w końcu wstać. Wzięła telefon do reki i popatrzyła na godzinę. Wskazywał 6:30. Wybrała numer do przyjaciółki. Po usłyszeniu sygnału ucieszyła się. Ma nadzieje, że zaginiona przyjaciółka odnalazła się  Niestety, jej radość nie trwała długo. Ino nie odbierała. Po policzkach TenTen znowu zaczęły płynąc łzy. Z ponura miną ruszyła do łazienki. Chciała jak najszybciej się wyszykować aby pójść do domu Ino i porozmawiać z jej ojcem. Miała nadzieje, że dziewczyna śpi. Że zajdzie do domu a jej ojciec powie, że wróciła, że nic jej nie jest. Bardzo by tego chciała. Cały czas na myśl przychodziły jej straszne myśli  Najbardziej bała się tego że jej przyjaciółka już nigdy się nie znajdzie. Że zostaną tylko po niej zdjęcia i wspomnienia. Martwiła się o przyjaciółkę. Po 30 minutach wyszła z łazienki, ubrała się i zeszła na dół zjeść śniadanie  Po zjedzeniu wyszła z domu i ruszyła do domu zaginionej przyjaciółki  Doszła do drzwi i zadzwoniła dzwonkiem. Otworzył tato Ino.
- Dzień Dobry. Przepraszam, że tak wcześnie.
- Nie szkodzi. Wejdź.
- Czy przyszła do domu?
- Niestety nie. Ale włączyła telefon.
- Wiem. Dzwoniłam do niej.
- Zrobić Ci herbaty?
- Tak, dziękuję.
- Dzwoniłem na policję. Mają namierzyć jej telefon.
- Całe szczęście. Oby się odnalazła - TenTen siedziała u taty Ino ponad trzy godziny. Chciała jak najwięcej wiedzieć  Wyszła kiedy zadzwoniła do niej mama. Dziewczyna w rozsypce udała się do domu.

***

Grupka przyjaciół idzie przez miasto. Wszyscy śmieją się z żartów, które opowiada Kiba. Żadne z nich nie wie o zaginięciu przyjaciółki. Doszli do pizzerii  Usiedli przy stole i zamówili trzy pizze. Choji chciał pięć ale dziewczyny się sprzeciwiły i powiedziały, że przy nich nie będzie się zabijał. Nagle do Hinaty zadzwonił telefon. Była to TenTen
- Halo.
- Hej. Jest z Tobą Neji?
- No jest. Przychodź do nas jesteśmy w pizzerii koło centrum handlowego.
- Przepraszam, niestety nie mam ochoty się bawić dzisiaj.
- Oj chodź. Fajnie będzie. Pisz jeszcze po Ino do przyłaźcie - w słuchawce było słychać płacz TenTen - Ten? Co się stało?
- Ino zaginęła.
- Jak to?
- Umówiłam się z nią wczoraj ale nie przyszła. Myślałam  że zapomniała ale poszłam do niej,. Jej tato powiedział że wyszła z domu spotkać się ze mną. Nie wróciła na noc. Miała wyłączony telefon .Policja próbuje ją namierzyć  Przepraszam ale muszę kończyć. Jej tato może do mnie dzwonić. Powiedz Neji-emu żeby do mnie szybko przyszedł. Proszę - powiedziała przez łzy.
- Dobrze. Już mówię. Do zobaczenia. Neji. TenTen prosi żebyś do niej teraz poszedł. Tylko szybko.
- A co się stało? -spytał zdziwiony chłopak
- Ino zaginęła. Idź do niej
- Na razie wam.
Wśród przyjaciół nastała grobowa cisza. Nikt nie śmiał się odezwać. Każdy był zszokowany zaginięciem Ino. Po 15 minutach wszyscy się rozeszli. Została tylko Sakura i Sasuke. Dziewczyna przytulona do chłopaka płakała. Tak samo jak TenTen martwiła się o nią. Nie wiedziała co się stało ale wyobrażało sobie najgorsze. Dziewczynie zadzwonił telefon
- Halo. Namierzyli ją. Leży koło miasta. Policja już do niej jedzie. Nie martw się wszytko będzie dobrze. Zobaczysz. Muszę kończyć - Sakura uśmiechnęła się i na powrót zaczęła płakać. Tym razem ze szczęścia. Kamień spadł jej z serca. Bała się że nigdy już jej nie zobaczy po chwili oboje wstali i już normalnie rozmawiając wyszli z pizzerii.

***

Koło miasta a dokładnie przy samym jego początku leży dziewczyna. Ruch jej powie oznacza, że zaczęła odzyskiwać przytomność. Zastanawiała się co się stało. Wszystko jej się rozmazywało i nie czuła się za dobrze. W głowie miała mętlik i całkowity brak jakiejkolwiek świadomości. Nie wiedziała gdzie jest. Próbowała wstać  Niestety nogi odmawiały jej posłuszeństwa  Upadła. Po kolejnych paru próbach w końcu wstała. Po jej twarzy spływała krew. Łuk brwiowy miała całkowicie rozwalony. Niczego nieświadoma weszła na ulicę. Był to błąd. Nie zauważyła jadącego samochodu. Auto z całą siłą uderzyło dziewczynę która odleciała na kilkadziesiąt metrów. Mężczyzna szybko zahamował i wybiegł z samochodu. Przestraszony zadzwonił na policję i pogotowie. W tym samym czasie podjechał inny radiowóz policyjny. Wybiegła z niego młoda dziewczyna i rzuciła się w kierunku leżącej dziewczyny. Półprzytomna blondynka popatrzyła w tamtym kierunku usłyszała tylko głośne krzyknięcie jej imienia i straciła przytomność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

34. Będziemy o was pamiętać

Na dworze było strasznie zimno. Na drzewa leciały pojedyncze płatki śniegu świadczące o tym jaka jest teraz pora roku. Biały puch leżał na ...