Na
dworze delikatnie świeci słońce i wieje lekki, jeszcze ciepły
wiatr. Przez ulice miasta przechodzi teraz tłum ludzi. Wszyscy
wracają z pracy lub ze szkoły. Prawie na każdych ustach widnieje
uśmiech. Nic dziwnego. W końcu jutro większość z nich nie będzie
musiała wstawać do pracy bądź do szkoły. Zaczynał się weekend.
Wśród z nich znajdują się dwie osoby, na oko w wieku 17-18 lat.
Po ich zachowaniu można wywnioskować to, że znają się bardzo
dobrze. Widać, że czują się przy sobie bardzo swobodnie. Doszli
do małej kawiarenki i znaleźli dla siebie miejsce.
- Słyszałam,
że Naruto znów jest z Hinatą – odezwała się Sakura.
- Tak.
W końcu. Ale i tak nie wiem co się stało, że zerwali. Naruto mi
nic nie powiedział na ten temat – odpowiedział chłopak o
czarnych oczach.
- Mi
Hinata tez nie mówiła. Może Naruto zerwał z nią bez żadnych
wyjaśnień.
- Nie.
To Hinata z nim zerwała. Wiem to, bo mi powiedział. Ale tylko tyle.
Więcej nie chciał mówić.
- Hm.
Dość ciekawy ich ten związek. Ale w sumie to dobrze, że już się
pogodzili. Dzisiaj w szkole Hinata była jakaś taka bardziej
rozpromieniona Ale jak widziała Minę to wyglądała jakby się jej
bała.
- Może
to przez nią Hinata zerwała z Naruto. Eh. Nigdy jej nie lubiłem.
- Nie
wyciągaj pochopnych wniosków. Dla mnie to ta dziewczyna nie jest
taka zła. Gdyby nie Karin to byłaby całkiem inna. W końcu Mina
przyjaźniła się z Hinatą.
- Tak.
Ale po wyjeździe Naruto przestały się spotykać, aż w końcu
przestał się odzywać.
- To
wiem. Mówiła kiedyś o tym.
- Jednak
jestem zadowolony z tego, że Hinacie powrócił humor. Strasznie się
o nią martwiłem.
- Nie
tylko Ty. My wszyscy. Właśnie, miałam się Ciebie zapytać.
Bierzesz udział w konkursie?
- Nie.
To nie dla mnie. Ale zastanawiam się jeszcze. Może wystartuje z
Kiba i Naruto.
- To
ciekawe będzie to wasze wystąpienie – powiedziała z uśmiechem.
- Sugerujesz
coś skarbie?
- Nie,
skąd że.
- A
Ty bierzesz udział?
- No
jasne. Będę grać na pianinie.
- To
mam nadzieje, że zajmiesz najlepsze miejsce. Albo, nie czekaj. Ja
jestem pewny, że będziesz pierwsza. Ślicznie grasz.
- Dziękuję.
Wiesz chodźmy już. Musze iść na chwile do domu.
- To
chodź – i oboje ruszyli w kierunku domu Sakury.
***
TenTen
siedzi w parku na ławce. Wsłuchuje się w krzyk dzieci bawiących
się z rodzicami. Próbuje zagłuszyć swoje myśli. Nie potrafi.
Cały czas myśli o swoim chłopaku. Martwi się nie tylko o niego
ale i o ich związek. Boi się, że ich miłość Nejiego do niej już
wygasła. Nie spędza z nim już tyle czasu jak wcześniej. Nie ma
już czegoś takiego między nimi jak było na początku związku.
Brak jej jest tej dynamiczności, rozpalonej miłości i szczęścia.
To wszystko zastąpiła rutyna. Dziewczyna wiedziała, że prędzej
czy później nastąpią takie czasy ale nie wiedziała, że będzie
to tak szybko. Niepokoi ją to. Najgorsza myślą jest to, że może
go stracić. Kocha go i nie chce, żeby ich związek się rozpadł.
Na razie może tylko czekać. Dziewczyna spojrzała na zegarek.
Wskazuje godzinę 19. Godzinę temu powinna pojawić się Ino.
Umówiła się z nią tutaj. TenTen wstała i wybrała numer do
dziewczyny. Po kolejnych trzech próbach zrezygnowała. Cały czas
włączała się poczta głosowa. Ten ruszyła więc w kierunku jej
domu. Gdy znalazła się przy jej mieszkaniu zadzwoniła dzwonkiem.
Drzwi otworzył jej ojciec.
- Dzień
dobry. Jest może Ino?
- Nie
ma. Mówiła, że idzie z Toba się spotkać. Wyszła ponad godzinę
temu.
- Ale
nie przyszła. Dzwoniłam do niej ale ma wyłączony telefon.
- Wejdź
– jej ojciec wszedł do kuchni i złapał za telefon. Niestety
pomimo prób nie mógł się dodzwonić. Przestraszony nie wiedział
co zrobić.
- Niech
się pan uspokoi. Pójdę jej poszukać. Na pewno się odnajdzie.
Dowiedzenia – TenTen wyszła z domu i udała się na poszukiwania
przyjaciółki. Zadzwoniła do każdego znajomego i wypytywała o
nią. Niestety nikt nic nie wiedział. Dziewczyna przestraszona udała
się powrotem do parku sprawdzić czy Ino nie przyszła na spotkanie.
Niestety, nie było jej. Po policzkach dziewczyny zaczęły płynąc
łzy. Szukała jej po całym mieście ale i tak nie mogła jej
znaleźć. Zdesperowana i zdenerwowana poszła do domu. Płakała.
Bała się, że jej przyjaciółce grozi jakieś niebezpieczeństwo.
Wiedziała, że Ino to silna dziewczyna ale nigdy nie wiadomo na kogo
mogła trafić. Poczeka do rana. Może Ino wróci do domu. Miała
nadzieje, że jest to jeden z jej głupich wybryków nastoletnich.
Może Ino chciała sobie zażartować. Ten znowu wzięła telefon do
reki i wybrała numer do dziewczyny. Dalej był wyłączony.
Postanowiła, że zadzwoni do niej z samego rana albo pójdzie do
niej. Więc po umyciu się udała się do łóżka. Będzie to
najdłuższa noc w jej życiu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz