poniedziałek, 12 lutego 2018

18. Nagłe zniknięcie

Na dworze delikatnie świeci słońce i wieje lekki, jeszcze ciepły wiatr. Przez ulice miasta przechodzi teraz tłum ludzi. Wszyscy wracają z pracy lub ze szkoły. Prawie na każdych ustach widnieje uśmiech. Nic dziwnego. W końcu jutro większość z nich nie będzie musiała wstawać do pracy bądź do szkoły. Zaczynał się weekend. Wśród z nich znajdują się dwie osoby, na oko w wieku 17-18 lat. Po ich zachowaniu można wywnioskować to, że znają się bardzo dobrze. Widać, że czują się przy sobie bardzo swobodnie. Doszli do małej kawiarenki i znaleźli dla siebie miejsce.
- Słyszałam, że Naruto znów jest z Hinatą – odezwała się Sakura.
- Tak. W końcu. Ale i tak nie wiem co się stało, że zerwali. Naruto mi nic nie powiedział na ten temat – odpowiedział chłopak o czarnych oczach.
- Mi Hinata tez nie mówiła. Może Naruto zerwał z nią bez żadnych wyjaśnień.
- Nie. To Hinata z nim zerwała. Wiem to, bo mi powiedział. Ale tylko tyle. Więcej nie chciał mówić.
- Hm. Dość ciekawy ich ten związek. Ale w sumie to dobrze, że już się pogodzili. Dzisiaj w szkole Hinata była jakaś taka bardziej rozpromieniona Ale jak widziała Minę to wyglądała jakby się jej bała.
- Może to przez nią Hinata zerwała z Naruto. Eh. Nigdy jej nie lubiłem.
- Nie wyciągaj pochopnych wniosków. Dla mnie to ta dziewczyna nie jest taka zła. Gdyby nie Karin to byłaby całkiem inna. W końcu Mina przyjaźniła się z Hinatą.
- Tak. Ale po wyjeździe Naruto przestały się spotykać, aż w końcu przestał się odzywać.
- To wiem. Mówiła kiedyś o tym.
- Jednak jestem zadowolony z tego, że Hinacie powrócił humor. Strasznie się o nią martwiłem.
- Nie tylko Ty. My wszyscy. Właśnie, miałam się Ciebie zapytać. Bierzesz udział w konkursie?
- Nie. To nie dla mnie. Ale zastanawiam się jeszcze. Może wystartuje z Kiba i Naruto.
- To ciekawe będzie to wasze wystąpienie – powiedziała z uśmiechem.
- Sugerujesz coś skarbie?
- Nie, skąd że.
- A Ty bierzesz udział?
- No jasne. Będę grać na pianinie.
- To mam nadzieje, że zajmiesz najlepsze miejsce. Albo, nie czekaj. Ja jestem pewny, że będziesz pierwsza. Ślicznie grasz.
- Dziękuję. Wiesz chodźmy już. Musze iść na chwile do domu.
- To chodź – i oboje ruszyli w kierunku domu Sakury.

 ***

TenTen siedzi w parku na ławce. Wsłuchuje się w krzyk dzieci bawiących się z rodzicami. Próbuje zagłuszyć swoje myśli. Nie potrafi. Cały czas myśli o swoim chłopaku. Martwi się nie tylko o niego ale i o ich związek. Boi się, że ich miłość Nejiego do niej już wygasła. Nie spędza z nim już tyle czasu jak wcześniej. Nie ma już czegoś takiego między nimi jak było na początku związku. Brak jej jest tej dynamiczności, rozpalonej miłości i szczęścia. To wszystko zastąpiła rutyna. Dziewczyna wiedziała, że prędzej czy później nastąpią takie czasy ale nie wiedziała, że będzie to tak szybko. Niepokoi ją to. Najgorsza myślą jest to, że może go stracić. Kocha go i nie chce, żeby ich związek się rozpadł. Na razie może tylko czekać. Dziewczyna spojrzała na zegarek. Wskazuje godzinę 19. Godzinę temu powinna pojawić się Ino. Umówiła się z nią tutaj. TenTen wstała i wybrała numer do dziewczyny. Po kolejnych trzech próbach zrezygnowała. Cały czas włączała się poczta głosowa. Ten ruszyła więc w kierunku jej domu. Gdy znalazła się przy jej mieszkaniu zadzwoniła dzwonkiem. Drzwi otworzył jej ojciec.
- Dzień dobry. Jest może Ino?
- Nie ma. Mówiła, że idzie z Toba się spotkać. Wyszła ponad godzinę temu.
- Ale nie przyszła. Dzwoniłam do niej ale ma wyłączony telefon.
- Wejdź – jej ojciec wszedł do kuchni i złapał za telefon. Niestety pomimo prób nie mógł się dodzwonić. Przestraszony nie wiedział co zrobić.

- Niech się pan uspokoi. Pójdę jej poszukać. Na pewno się odnajdzie. Dowiedzenia – TenTen wyszła z domu i udała się na poszukiwania przyjaciółki. Zadzwoniła do każdego znajomego i wypytywała o nią. Niestety nikt nic nie wiedział. Dziewczyna przestraszona udała się powrotem do parku sprawdzić czy Ino nie przyszła na spotkanie. Niestety, nie było jej. Po policzkach dziewczyny zaczęły płynąc łzy. Szukała jej po całym mieście ale i tak nie mogła jej znaleźć. Zdesperowana i zdenerwowana poszła do domu. Płakała. Bała się, że jej przyjaciółce grozi jakieś niebezpieczeństwo. Wiedziała, że Ino to silna dziewczyna ale nigdy nie wiadomo na kogo mogła trafić. Poczeka do rana. Może Ino wróci do domu. Miała nadzieje, że jest to jeden z jej głupich wybryków nastoletnich. Może Ino chciała sobie zażartować. Ten znowu wzięła telefon do reki i wybrała numer do dziewczyny. Dalej był wyłączony. Postanowiła, że zadzwoni do niej z samego rana albo pójdzie do niej. Więc po umyciu się udała się do łóżka. Będzie to najdłuższa noc w jej życiu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

34. Będziemy o was pamiętać

Na dworze było strasznie zimno. Na drzewa leciały pojedyncze płatki śniegu świadczące o tym jaka jest teraz pora roku. Biały puch leżał na ...