poniedziałek, 12 lutego 2018

17. Zawsze Cię kochałam

Naruto szedł po szkole w poszukiwaniu granatowowłosej. Chciał z nią jak najszybciej porozmawiać, ale nigdzie nie mógł jej znaleźć. Przeszukał już chyba wszystkie zakamarki szkoły. Wypytał się każdego ale nikt nie wiedział gdzie może być ów dziewczyna. Zrezygnowany ruszył na lekcję. Wszedł do klasy. Była to jego druga godzina lekcyjna. Usiadł w ławce i ruszył wzrokiem po klasie w poszukiwaniu Hinaty. Niestety, nie pojawiła się na lekcji. Do Sali wszedł nauczyciel. Naruto szturchnął Sasuke w ramie.
- Gdzie Hinata?
- Pytałem TenTen i powiedziała, że poszła do domu bo źle się czuła.
- Aha.
- Abe. Widziałeś ja? Wyglądała jakby miała ducha wyzionąć. Martwię się o nią.
- Myślisz, że ja nie?
- Nie powiedziałem tego – w tej samej chwili odezwał się Kakashi-sensei
- Mam dla was wiadomość. W tym roku, w naszej szkole odbędzie się konkurs talentów. Mam nadzieję, że z naszej klasy będzie chociaż jeden chętny.
- A kiedy się odbędzie? – odezwał się Kiba.
- W następny piątek. Jesteś chętny?
- Możliwe. Ale jeszcze nie wiem.
- To Ty masz jakiś talent? – odezwał się pobłażliwie chłopak siedzący trzy ławki dalej.
- Akurat w przeciwieństwie do Ciebie to mam.
- Tsa. Chyba zbieranie jedynek – cała klasa wybuchła śmiechem.
- Już, uspokójcie się. Wracamy do lekcji. Zapiszcie temat – klasa się uspokoiła, a Kiba usiadł obrażony. Lekcja minęła uczniom bardzo wolno. Blond włosa dziewczyna stała pod klasą i zastanawiała się na konkursem. To tak jakby ktoś dał jej szansę na kontynuowaniem swojej dawnej pasji. Nie wiedziała co ma zrobić. Z jednej strony od małego chciała zostać sławna i śpiewać, a z drugiej strony bała się. Gdy śpiewała przypominała jej się mama, a wtedy głos nie mógł wydobyć się z jej gardła. Zawsze wtedy płakała. A poza tym nie mogła zrobić tego mamie. Zawsze z nią śpiewała i pisała. Oprócz ostatniej piosenki. Ta napisała sama. W sekrecie. Zastanawiała się nad tym dość długo. Zadzwonił dzwonek. Dalej nad tym wszystkim myśląc weszła do klasy. Usiadła w ławce. Od razu podeszła do niej Sakura.
- Idziesz na konkurs?
- Nie wiem. Pewnie nie. A Ty?
- Chyba tak. Mam zamiar śpiewać, ale zastanowię się nad tym. Boje się, że komuś mogą bębenki w uszach popękać. He He
- Naprawdę będziesz śpiewać? – spytała z niedowierzaniem Ino.
- Żartuje. Słyszałaś mój głos. Jakby kot pazurem bo czymś metalowym przejechał. Mam zamiar zagrać na pianinie.
- Aha. Na pewno zajmiesz dobre miejsce. Grasz przecudnie.
- Dziękuję.

***

Wybiła godzina 15:00. Naruto zastanawiał się nad wejściem do domu Hinaty. Nie był tego pewny. Może ona dalej nie będzie chciała z nim rozmawiać. Szybko odgonił te mysli przypominając sobie rozmowę z TenTen. Jak one mogły to zrobić. Najbardziej zraniło go to, że nie powiedziała mu o tym. Rozumie. Nie chciała go narażać, ale mogła mu zaufać. Przypomniał sobie rozmowę z nią, jak powiedział, że nie pozwoli jej skrzywdzić. Zawiódł ja. Może dlatego nie chciała mu powiedzieć. W końcu zdecydowany zapukał do drzwi Hyuugi.

***

W innej części miasta.
- Hiroshi-sama. Przyprowadziłem ja.
- Dziękuję Sai. Niech wejdzie.
- Czego pan ode mnie chce? – krzyknęła dziewczyna. Miała brązowe włosy i tego samego koloru oczy.
- Witam. Spokojnie. Nie zrobię Ci krzywdy. Mam pewien plan, ale Ty mi musisz pomóc.
- Niby dlaczego mam panu pomagać. I kim pan w ogóle jest?
- Mina. Dziecko. Tego nie mogę Ci powiedzieć. Przedstawię Ci mój plan. Czuję w Tobie nienawiść do pewnej grupki osób. I wiem, że chcesz tego samego co ja – Mina lekko się uśmiechnęła.
- Proszę mówić dalej.
- Musisz wejść w ich szeregi zostać moim szpiegiem. Ale dopiero jak Sai będzie w szkole.
- Chodzi panu o Naruto i jego kolegów?
- Tak. Zapłacą mi za pewna przykrość.
- A teraz ja mam do pana pytanie. A jeśli bym nie chciała?
- Chcesz tego. Ja to wiem. Obserwowałem Ci przez ostatnie 5 lat. Znam Cie lepiej niż Ty sama siebie.
- Jak to mnie pan obserwował?
- Widzisz. Nawet nie wiesz kiedy. Więc wiesz co masz robić. Raport będziesz przynosić mi co piątek.
- Oczywiście. Mogę dowiedzieć się szczegółów?
- W swoim czasie kochana.
Mina wyszła z pomieszczenia i ruszyła w kierunku swojego domu. To co się dzisiaj przydarzyło nie mieściło jej się w głowie. Będzie mogła odwdzięczyć się Hinacie za wszystkie przykrości.

***

Hinata otworzyła drzwi do domu. Zobaczyła blondyna. Jej serce zatrzymało się na parę sekund.
- Naruto-kun?
- Hinata. Chcę porozmawiać.
- Wejdź – ruszyli w stronę pokoju Hyuugi.
- Słucham? – powiedziała nieśmiało Hinata. Naruto opowiedział jej o rozmowie z TenTen.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś?
- Bałam się
- Czego – spytał zdenerwowany.
- Nie rozumiesz. Bałam się o Ciebie. O siebie. One są zdolne do wszystkiego – krzyknęła ze łzami w oczach.
- Hinatka. Kochanie. Nie jesteś sama. Mogłaś powiedzieć komukolwiek, a nie skrywać to w sobie. Martwię się o Ciebie i nie tylko ja.
- Ale… Ty nic nie rozumiesz.
- Hinata. Ja wszystko rozumiem. Tylko dlaczego mi nie zaufałaś. Nie porozmawiałaś ze mną na ten temat. Przecież wiesz, że jakoś byśmy dali sobie z tym radę.
- Naruto…
- Nie chcę Cie stracić. Rozumiesz? Jesteś dla mnie ważną osobą w życiu i nie chce, żeby Ciebie zabrakło. Nie bój się niczego. Jestem i będę przy Tobie.

- Naruto ja… ja przepraszam – Hyuuga przytuliła się do blondyna – przepraszam za moje wcześniejsze słowa. Kocham Cie. Zawsze Cie kochałam – Naruto przytulił się mocniej do dziewczyny i w odpowiedzi tylko się uśmiechną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

34. Będziemy o was pamiętać

Na dworze było strasznie zimno. Na drzewa leciały pojedyncze płatki śniegu świadczące o tym jaka jest teraz pora roku. Biały puch leżał na ...