Naruto szedł
po szkole w poszukiwaniu granatowowłosej. Chciał z nią jak
najszybciej porozmawiać, ale nigdzie nie mógł jej znaleźć.
Przeszukał już chyba wszystkie zakamarki szkoły. Wypytał się
każdego ale nikt nie wiedział gdzie może być ów dziewczyna.
Zrezygnowany ruszył na lekcję. Wszedł do klasy. Była to jego
druga godzina lekcyjna. Usiadł w ławce i ruszył wzrokiem po klasie
w poszukiwaniu Hinaty. Niestety, nie pojawiła się na lekcji. Do
Sali wszedł nauczyciel. Naruto szturchnął Sasuke w ramie.
- Gdzie
Hinata?
- Pytałem
TenTen i powiedziała, że poszła do domu bo źle się czuła.
- Aha.
- Abe.
Widziałeś ja? Wyglądała jakby miała ducha wyzionąć. Martwię
się o nią.
- Myślisz,
że ja nie?
- Nie
powiedziałem tego – w tej samej chwili odezwał się
Kakashi-sensei
- Mam dla was
wiadomość. W tym roku, w naszej szkole odbędzie się konkurs
talentów. Mam nadzieję, że z naszej klasy będzie chociaż jeden
chętny.
- A kiedy się
odbędzie? – odezwał się Kiba.
- W następny
piątek. Jesteś chętny?
- Możliwe.
Ale jeszcze nie wiem.
- To Ty masz
jakiś talent? – odezwał się pobłażliwie chłopak siedzący
trzy ławki dalej.
- Akurat w
przeciwieństwie do Ciebie to mam.
- Tsa. Chyba
zbieranie jedynek – cała klasa wybuchła śmiechem.
- Już,
uspokójcie się. Wracamy do lekcji. Zapiszcie temat – klasa się
uspokoiła, a Kiba usiadł obrażony. Lekcja minęła uczniom bardzo
wolno. Blond włosa dziewczyna stała pod klasą i zastanawiała się
na konkursem. To tak jakby ktoś dał jej szansę na kontynuowaniem
swojej dawnej pasji. Nie wiedziała co ma zrobić. Z jednej strony od
małego chciała zostać sławna i śpiewać, a z drugiej strony bała
się. Gdy śpiewała przypominała jej się mama, a wtedy głos nie
mógł wydobyć się z jej gardła. Zawsze wtedy płakała. A poza
tym nie mogła zrobić tego mamie. Zawsze z nią śpiewała i pisała.
Oprócz ostatniej piosenki. Ta napisała sama. W sekrecie.
Zastanawiała się nad tym dość długo. Zadzwonił dzwonek. Dalej
nad tym wszystkim myśląc weszła do klasy. Usiadła w ławce. Od
razu podeszła do niej Sakura.
- Idziesz na
konkurs?
- Nie wiem.
Pewnie nie. A Ty?
- Chyba tak.
Mam zamiar śpiewać, ale zastanowię się nad tym. Boje się, że
komuś mogą bębenki w uszach popękać. He He
- Naprawdę
będziesz śpiewać? – spytała z niedowierzaniem Ino.
- Żartuje.
Słyszałaś mój głos. Jakby kot pazurem bo czymś metalowym
przejechał. Mam zamiar zagrać na pianinie.
- Aha. Na
pewno zajmiesz dobre miejsce. Grasz przecudnie.
- Dziękuję.
***
Wybiła
godzina 15:00. Naruto zastanawiał się nad wejściem do domu Hinaty.
Nie był tego pewny. Może ona dalej nie będzie chciała z nim
rozmawiać. Szybko odgonił te mysli przypominając sobie rozmowę z
TenTen. Jak one mogły to zrobić. Najbardziej zraniło go to, że
nie powiedziała mu o tym. Rozumie. Nie chciała go narażać, ale
mogła mu zaufać. Przypomniał sobie rozmowę z nią, jak
powiedział, że nie pozwoli jej skrzywdzić. Zawiódł ja. Może
dlatego nie chciała mu powiedzieć. W końcu zdecydowany zapukał do
drzwi Hyuugi.
***
W innej
części miasta.
- Hiroshi-sama.
Przyprowadziłem ja.
- Dziękuję
Sai. Niech wejdzie.
- Czego pan
ode mnie chce? – krzyknęła dziewczyna. Miała brązowe włosy i
tego samego koloru oczy.
- Witam.
Spokojnie. Nie zrobię Ci krzywdy. Mam pewien plan, ale Ty mi musisz
pomóc.
- Niby
dlaczego mam panu pomagać. I kim pan w ogóle jest?
- Mina.
Dziecko. Tego nie mogę Ci powiedzieć. Przedstawię Ci mój plan.
Czuję w Tobie nienawiść do pewnej grupki osób. I wiem, że chcesz
tego samego co ja – Mina lekko się uśmiechnęła.
- Proszę
mówić dalej.
- Musisz
wejść w ich szeregi zostać moim szpiegiem. Ale dopiero jak Sai
będzie w szkole.
- Chodzi panu
o Naruto i jego kolegów?
- Tak.
Zapłacą mi za pewna przykrość.
- A teraz ja
mam do pana pytanie. A jeśli bym nie chciała?
- Chcesz
tego. Ja to wiem. Obserwowałem Ci przez ostatnie 5 lat. Znam Cie
lepiej niż Ty sama siebie.
- Jak to mnie
pan obserwował?
- Widzisz.
Nawet nie wiesz kiedy. Więc wiesz co masz robić. Raport będziesz
przynosić mi co piątek.
- Oczywiście.
Mogę dowiedzieć się szczegółów?
- W swoim
czasie kochana.
Mina wyszła
z pomieszczenia i ruszyła w kierunku swojego domu. To co się
dzisiaj przydarzyło nie mieściło jej się w głowie. Będzie mogła
odwdzięczyć się Hinacie za wszystkie przykrości.
***
Hinata
otworzyła drzwi do domu. Zobaczyła blondyna. Jej serce zatrzymało
się na parę sekund.
- Naruto-kun?
- Hinata.
Chcę porozmawiać.
- Wejdź –
ruszyli w stronę pokoju Hyuugi.
- Słucham? –
powiedziała nieśmiało Hinata. Naruto opowiedział jej o rozmowie z
TenTen.
- Dlaczego mi
nie powiedziałaś?
- Bałam
się
- Czego – spytał zdenerwowany.
- Czego – spytał zdenerwowany.
- Nie
rozumiesz. Bałam się o Ciebie. O siebie. One są zdolne do
wszystkiego – krzyknęła ze łzami w oczach.
- Hinatka.
Kochanie. Nie jesteś sama. Mogłaś powiedzieć komukolwiek, a nie
skrywać to w sobie. Martwię się o Ciebie i nie tylko ja.
- Ale… Ty
nic nie rozumiesz.
- Hinata. Ja
wszystko rozumiem. Tylko dlaczego mi nie zaufałaś. Nie
porozmawiałaś ze mną na ten temat. Przecież wiesz, że jakoś
byśmy dali sobie z tym radę.
- Naruto…
- Nie chcę
Cie stracić. Rozumiesz? Jesteś dla mnie ważną osobą w życiu i
nie chce, żeby Ciebie zabrakło. Nie bój się niczego. Jestem i
będę przy Tobie.
- Naruto ja…
ja przepraszam – Hyuuga przytuliła się do blondyna –
przepraszam za moje wcześniejsze słowa. Kocham Cie. Zawsze Cie
kochałam – Naruto przytulił się mocniej do dziewczyny i w
odpowiedzi tylko się uśmiechną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz