poniedziałek, 12 lutego 2018

15. Lekcja biologii

Minął własnie miesiąc szkoły. Wszyscy uczniowie mimo tylko 30 dni szkoły byli wymęczeni. Chcieliby jak najszybciej wakacji. Tęsknili za tymi ciepłymi dniami, opalaniem się rozgrzanym słońcem, wolnym czasem. Tylko jedna dziewczyna nie zaśmiecała sobie głowy takimi myślami. Rozmowa z jej koleżanką, Hinata, nie dawała jej spokoju. Mimo, że rozmowa przeprowadzana była parę tygodni temu, dalej nie mogła zrozumieć wyboru przyjaciółki. Ale co ona mogła zrobić. Ale nie potrafiła patrzeć jak granatowo włosa cierpi. Lecz nie tylko ona. Naruto też nie był szczęśliwy z tego powodu. A najbardziej dobijające było to, że nie mogła nic zrobić. Dała słowo Hinacie, że nikomu o tym nie powie. Ufała Hinacie, i wierzyła w to, że dziewczyna sobie z tym wszystkim poradzi. Całymi dniami rozmyślała nad tym. Niestety, żadnych efektów nie widać. W tym momencie właśnie była matematyka. Kurenai-sensei podeszła do Tan-Ten.
- Poczekaj po dzwonku chwilę, dobrze?
- Tak - po 15 minutach zadzwonił dzwonek. Gdy wszyscy wyszli z klasy dziewczyna podeszła do biurka nauczycielki.
- Chciała pani ze mną porozmawiać.
- Tak. Co się z Tobą dzieje? Jesteś przez ostatni czas jakaś nieobecna.
- Nic się nie stało - powiedziała cicho dziewczyna.
- Na pewno?
- Tak.
- To dobrze. Martwię się. Bo z ostatniej kartkówki i z ważnego sprawdzianu dostałaś jedynki. Wiesz, że jeżeli nie będziesz poprawiać ocen to na koniec pierwszego półrocza będę zmuszona wystawić Ci jedynkę - powiedziała zmartwiona Kurenai.
- Tak wiem. Na pewno poprawie oceny
- To dobrze. Przyjdź, jeśli chcesz, na poprawę tego ostatniego sprawdzianu dzisiaj na 8 godzinę lekcyjną do tej pracowni.
- Oczywiście. Na pewno będę. Dziękuję. Do widzenia.
- Do widzenia.

***

Zbliżała się siódma godzina lekcyjna. Długa przerwa obiadowa. Na dachu szkoły siedzi blondyn z niebieskimi oczami. Co raz na beton spadają pojedyncze krople łez. Tym chłopakiem jest Naruto. Miesiąc temu zerwała z nim dziewczyna, którą kocha. Nie wiedział dlaczego tak to wszystko się potoczyło. Dziewczyna unika go, nie chce z nim rozmawiać. Bał się, że ją stracił. Nie chciał tego. Ale nie miał pomysłu żeby to wszystko naprawić. Mimo takiego czasu nie mógł się z tym pogodzić. Codziennie zastanawiał się nad tym dlaczego powiedziała mu, że go nie kocha. Wiedział, że nie powiedziała tego sama z siebie. Po szkole często siedział na cmentarzu i rozmawiał z rodzicami. Miał nadzieje, że chociaż oni go wysłuchają. Nie spotykał się już tak bardzo ze znajomymi. Czasami tylko wychodził gdzieś z nimi. Tak to tylko w szkole się z nimi widywał. Nie chciał, żeby zadawali mu pytania na temat rozstania z Hinatą. Nawet nie wiedziałby co odpowiedzieć. Wcześniej jak chciał porozmawiać na ten temat z Hinatą to albo uciekała albo wcale nie pochodziła. W końcu dał sobie z tym spokój. Wiedział, że nic mu nie powie. Dlatego domyślał się, że ktoś musiał maczać w tym palce. Tylko kto i dlaczego? Jaki miał cel? Nagle zadzwonił dzwonek. Chłopak wstał i zszedł na dół na korytarz. Udał się do klasy. Teraz miała być lekcja biologi. Gdy usiadł do ławki popatrzył na Hinatę. Ona tylko spojrzała na niego smutno i odwróciła głowę. Tak bardzo chciał ją przytulic i pocałować. Mieć przy sobie. Koniecznie musiał coś z tym zrobić. Do Naruto dosiadł się jego przyjaciel.
- Naruto. Masz pracę domową z biologii?
- Ee? To jakaś była? - spytał przerażony chłopak i otworzył zeszyt.
- No. Trzeba było opisać funkcjonowanie roślin, które rosną w górach.
- I znowu jeden. Muszę częściej zaglądać do zeszytów - do klasy właśnie wszedł nauczyciel. Popatrzył na uczniów. Usiadł do biurka i sprawdził listę. Po skończeniu wstał i stanął na środku klasy.
- Otwórzcie zeszyty. Sprawdzę waszą pracę domową - każdy posłusznie otworzył zeszyt. Zetsu-sensei podszedł do Naruto.
- Znowu brak pracy domowej? Tak zaczynasz nowy rok szkolny. Kiedyś nie będę miał miejsca w dzienniku na Twoje jedynki.
- Tak jakoś zapomniałem.
- Jak zwykle ta sama wymówka. Jednak jak zawsze jedynka Cie nie ominie
- Wiem o tym.
- I nic z tym nie robisz.
-Próbuje.
- To próbuj dalej. Ale chyba coś Ci się nie udaje. Chyba zaproszę Twojego opiekuna do szkoły.
- Podać numer?  -powiedział Naruto a cała klasa wybuchnęła śmiechem.
- Nie trzeba, wszystko mam zapisane w dzienniku - powiedział poirytowany nauczyciel.
- Ale jak ja podam to będzie o wiele szybciej - nagle z jednego końca klasy słychać było odgłos spadania czegoś ciężkiego na podłogę.

- Pomocy. Hinata-chan zemdlała - nagle wszyscy popatrzyli w miejsce w którym leżała dziewczyna. Z nosa Hinaty leciała krew. Zetsu podbiegł do dziewczyny i sprawdził puls. Był słany. Szybko wziął ją na ręce, krzyknął do klasy, że są już zwolnieni i mogą iść do domu, a sam pobiegł do pielęgniarki i w międzyczasie zadzwonił na pogotowie. Sakura wyszła z klasy i ruszyła do szatni. Zastanawiała się co stało się z Hinata. Miała nadzieje, że to nic poważnego. Wyszła z szatni i ruszyła razem z Sasuke do drzwi wyjściowych. Oboje wyszli ze szkoły i szli w ciszy. Żadne nie odezwało się do siebie słowem. Analizowali zdarzenia z biologii. Sasuke strasznie martwił się o Hinatę. W końcu była jego najlepszą przyjaciółką. Miał nadzieje ze to nic poważnego. Doszli do domu Sakury. Pożegnali się i Sasuke udał się w stronę swojego domu. Ciągle zastanawiał się dlaczego zemdlała. Przecież była zdrową dziewczyną. Musi z nią poważnie porozmawiać. Wszedł do domu i gdy tylko zaszedł do swojego pokoju rzucił się na łózko i rozmyślał na temat Hinaty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

34. Będziemy o was pamiętać

Na dworze było strasznie zimno. Na drzewa leciały pojedyncze płatki śniegu świadczące o tym jaka jest teraz pora roku. Biały puch leżał na ...