poniedziałek, 12 lutego 2018

14. Dlaczego?

Blond włosy chłopak budził się przez dźwięk znienawidzonego przez wszystkich budzika. Agresywnie wyłączył urządzenie, z niechęcią zwlókł się z ciepłego łóżka. Młodzieniec niechętnie przetarł swoje błękitne oczy, zabrał ciuchy i ruszył w kierunku łazienki. Po dziesięciu minutach wyszedł odświeżony i chciał zacząć się pakować. Wziął torbę do ręki, popatrzył się na nią i z przerażeniem chwycił telefon. Napisał SMS-a i za niecałą minutę dostał odpowiedź. Spakował książki i zeszyty zgodnie z planem, który przed chwilą dostał od przyjaciela. Zszedł na dół. W kuchni spotkał Jiraję.
- Cześć młody.
- Cześć. Co na śniadanie?
- Co sobie zrobisz to będziesz jadł.
- Jenyy. Przydałaby się jakaś kobieca ręka.
- To znajdź jakąś.
- Ja? To Ty tu masz te 40 lat - oboje zaczęli się śmiać. Naruto podszedł do lodówki i wyjął masło i szynkę. Zrobił sobie kanapki, zjadł je, popił kawą Jiraji i wyszedł do szkoły. Po dotarciu na miejsce spotkał Hinatę.
- Cześć kochanie - pocałował dziewczynę w policzek, który zaraz się zarumienił.
- Uwielbiam jak masz czerwone policzki.
- Przestań bo się jeszcze bardziej zawstydzę - powiedziała dziewczyna i szturchnęła chłopaka w ramię.
- Gdzie mamy pierwszą godzinę? - spytał nagle chłopak, ponieważ usłyszał dzwonek na lekcję.
- W 53. Chodźmy - oboje ruszyli we wskazaną przez Hinatę pracownie. Gdy dotarli w klasie panował harmider, ale tylko dlatego, że mieli teraz godzinę wychowawczą. Naruto podszedł do ławki Sasuke. Usiadł obok niego. Hinata zajęła miejsce obok TenTen. Obie bardzo się lubiły. W końcu brązowowłosa była dziewczyna jej kuzyna.
- Hej Hinata. Jak tam z Naruto? Wydaje się fajnym chłopakiem.
- Tak. Bardzo się cieszę, że nareszcie wrócił i jest ze mną. A jak tam Ci się układa z Nejim?
- Wiesz, że świetnie? Wczoraj jeszcze poszliśmy się przejść. Długo rozmawialiśmy. I powiedział, że w ferie świąteczne na pewno pojadę z nim do waszej rodziny - powiedziała uśmiechnięta.
- Tak? To świetnie - ucieszyła się Hinata - pokażę Ci wszystkie fajne miejsca w Sunie - powiedziała. Pogadały tak jeszcze trochę aż w końcu zadzwonił dzwonek. Teraz miał być w-f. Wszyscy ruszyli w stronę szatni. U dziewczyn jak zwykle słychać było krzyki. Jedna pokazywała swoje nowe spodenki. Inne rozmawiały o chłopcach. Hinata, mimo tego, że była cicha rozpowiadała o Naruto różne ciekawe rzeczy. Wszystkie dziewczyny zazdrościły Hinacie i jej przyjaciółce Sakurze najprzystojniejszych chłopaków. A szczególnie dwie z nich. Po dzwonku, każdy wyszedł na sale gimnastyczną. Została tylko jedna osoba, a mianowicie granatowowłosa. Została z zamiarem związania włosów w kok i założeniu ochraniaczy. Gdy dziewczyna przeglądała się w lustrze zobaczyła dwie znajome twarze. Były to Karina i Mina.
- Czego chcecie - powiedziała z pogardą Hinata. Mina złapała ja za szyje i przycisnęła do ściany.
- Może tak milej, co? - powiedziała Karin z uśmiechem na ustach i walnęła ja z otwartej dłoni w policzek. Hinacie zaczęły napływać łzy do oczu
- Pamiętaj. Jeżeli chcesz żyć spokojnie to odczep się od Naruto. Jest nasz - tym razem powiedziała to Mina - nie widzisz tego, że jest tylko z Tobą z przymusu? Jest nieszczęśliwy - powiedziała z perfidnym uśmiechem. Puściła ją. Hinata upadła na kolana i złapała się za szyje.
- A teraz przeproś - Hinata popatrzyła na nią. Karin kopnęła granatowowłosą - głucha jesteś?
- Przepraszam - Hinata wstała.
- Tylko pamiętaj. Masz się od niego odczepić. To była tyko 1/3 tego co mogło by Ci się dziać w tej szkole jeśli byś go nie zostawiła. Hmm a może jeszcze i po szkole? Albo z Naruto mogłoby się coś stać. Tego raczej byś nie chciała. Jak myślisz Hinatka? - Mina zaczęła się śmiać. Hinata wyszła z przebieralni. Sakura od razu do niej podeszła.
- Czego Cie tak długo nie było?
- Szukałam frotki - powiedziała dziewczyna. Cała lekcja wf-u zleciała na graniu w siatkówkę.

Wszystkie lekcje minęły Naruto bardzo wolno. Nie rozumiał dlaczego Hinata cały czas go unika. Gdy wyszedł ze szkoły zobaczył idącą Hyuugę.
- Kochanie. Poczekaj - dziewczyna się odwróciła - czego mnie unikasz?
- Nie unikam. Naruto... - dziewczyna próbowała mu coś powiedzieć.
- Słucham?
- Musimy przestać się spotykać - chłopak poczuł ukłucie w sercu.
- Czego?
- To już nie jest takie samo uczucie jak kiedyś. Ja Cie nie.... - dziewczyna przerwała na chwilę - Ja Cie nie kocham - powiedziała to i uciekła. Nie chciała żeby widział jak płacze. Gdy dotarła do domu od razu poszła do swojego pokoju. Położyła się na łóżku. Zaczęła jeszcze bardziej płakać - Dlaczego ja, dlaczego to musiałam być ja? Co ja zrobiłam? Akurat teraz, kiedy byłam z chłopakiem którego kocham. Nie chce go krzywdzić. Ale wiem do czego one są zdolne. Boje się. Chciałabym być wreszcie szczęśliwa. Razem z nim. Dlaczego ja musiałam z nimi zadzierać. One już nigdy nie dadzą mi spokoju. Ale nie tylko to. Zraniłam osobę którą kocham. Ale czy miałam jakiś wybór? Miałam, ale co by wtedy ze mną było? Albo z Naruto? One mogłyby posunąć się nawet do skrzywdzenia jego osoby. Na to nie chciałam pozwolić - Dziewczyna poleżała chwilę i zasnęła.


TenTen szła właśnie do domu. Nie rozumiała tego. Jak Hinata mogła to zrobić. Słyszała całą rozmowę w przebieralni, ale nie sądziła, że Hinata im ulegnie. Chciała jak najszybciej wytłumaczyć to wszystko Naruto. Ale postanowiła na początku porozmawiać o tym z Hinatą. Niestety będzie musiała poczekać do jutra. Zmartwiona weszła do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

34. Będziemy o was pamiętać

Na dworze było strasznie zimno. Na drzewa leciały pojedyncze płatki śniegu świadczące o tym jaka jest teraz pora roku. Biały puch leżał na ...