- Kankuro,
gdzie jest mój tusz do rzęs!! Brałeś go?!? - krzyczała blond włosa
dziewczyna. Szybko wbiegła po schodach i z całej siły pchnęła
drzwi do pokoju starszego brata.
- Słyszysz?
- Tak. Nie drzyj
się tak. Wszyscy w okolicy Cię słyszą.
- Nie obchodzi mnie to.
Gdzie on jest?
- Nie wiem. Po co miałbym go brać?
- A skąd mam
wiedzieć? Fioletowy cień do powiek brałeś - powiedziała zirytowana
dziewczyna.
- To było dawno i nie prawda - odpowiedział Kankuro cały czerwony na twarzy.
- I jak ja się teraz
wyszykuje?
- A w łazience nie ma?
- Nie ma. Sprawdzałam już z
pięć razy - krzyknęła Temari.
- Masz jeszcze 40 minut. Opanuj
się
- Co tak krzyczycie? - do pokoju wszedł najmłodszy z
rodzeństwa.
- Bo mi tusz do rzęs zabrał - powiedziała dziewczyna i
odwróciła głowę w stronę Gaary oglądając go od stóp do głów - A
Ty jeszcze nie gotowy? Zaraz wychodzimy.
- Temari. Uspokój się.
Zdążymy - odezwał się czerwonowłosy.
- Nie jestem tego
pewna - odpowiedziała dziewczyna i wyszła z pokoju.
***
Przy
szkole zaczęły zbierać się tłumy nastolatków. Chłopców ubrani
w znienawidzone garnitury, a dziewczyny w czarne spódniczki i białe
bluzki. Rozpoczęcie roku szkolnego odbyło się na dworze. Dyrektor
Tsunade wyszła na środek boiska. Zaczęła swoją przemowę. Po
półtorej godzinie każda klasa rozeszła się do swoich
wychowawców, którzy szli razem z nimi do swoich sal. Naruto udał
się z panią dyrektor do gabinetu.
- Witaj w mojej szkole Naruto.
I jak Ci się podoba? - spytała uśmiechnięta Tsunade.
- Jest
dobrze. Tylko rozpoczęcie trochę długie.
- Musze powiedzieć
wszystko co potrzebne.
- Ale tak co roku?
- Nie narzekaj. Ciesz
się z tego, że jesteś z Sasuke w klasie.
- Naprawdę?
- Tak.
Jako, że to Twój przyjaciel, a Hinata Twoja dziewczyna nie miałam
wyjścia.
- Dziękuję, ciociu - powiedział blondyn i rzucił się na
Tsunade. Kobieta uśmiechnęła się.
- Złaź ze mnie. Idź do 254.
Tam jest Twoja klasa.
- Na razie. I jeszcze raz dziękuje - Naruto
wyszedł z gabinetu. Tsunade popatrzyła na drzwi i skierowała głowę
do góry. Powiedziała sama do siebie - Kushina, urodziłaś
wspaniałego syna.
***
W klasie II c panował harmider. Nagle
wszyscy się ucieszyli słysząc pukanie. Drzwi zaczęły sie lekko
uchylać. Do środka wszedł przystojny blond włosy chłopak.
Wszyscy patrzyli na niego jak na jakaś istotę pozaziemską. Naruto
podszedł do biurka
- Proszę Naruto. Przedstaw się
klasie - powiedział Kakashi zdezorientowany cisza w klasie.
- Nazywam
się Naruto Namikaze - powiedział uśmiechnięty chłopak.
- Dobrze.
Ja będę uczyć Cie języka japońskiego i jednocześnie będę
Twoim wychowawcą. Proszę zajmij miejsce koło Sasuke.
- Oczywiście.
W
klasie ponownie można było usłyszeć krzyki i rozmawianie uczniów.
Naruto zajął miejsce obok przyjaciela.
- Podał już plan?
- Tak.
Później Ci go dam.
- Dzięki.
- I jak nasza klasa?
- Spoko.
Na razie dużo o niej nie wiem. Zapytaj za tydzień - do chłopaków
podeszły dziewczyny i kilka chłopaków z ich grupki. Przegadali
prawie cała lekcję organizacyjna. Po godzinie wszyscy wyszli ze
szkoły, a znana grupka przyjaciół ruszyli w stronę pizzerii.
Rozmawiali o nowym roku szkolnym i ogólnie o wszystkim. Wieczorem
rozeszli się do domów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz