Bardzo wcześnie rano,
około godziny 7 po domu krzątała się dziewczyna z dwoma kokami
upiętymi po obu stronach głowy - Jeszcze tylko kuchnia, łazienka,
mój pokój i mogę iść na zakupy - powiedziała do siebie - 2 godziny
i sprzątanie będę miała z głowy - ruszyła w kierunku kuchni z
zamiarem wykonania narzuconego sobie zadania.
W tym samym czasie Hinata
budziła się po spokojnej nocy. Była szczęśliwa jak nigdy w
życiu. Chłopak, którego kochała tyle czasu, wyznał jej swoje
uczuci. Miała ochotę śpiewać, tańczyć. Czuła, że może
wszystko. Humoru nawet nie popsuło jej to, że za trzy dni znowu
będzie musiała chodzić do szkoły, siedzieć w ławce, słuchać
nauczyciela, odrabiać lekcję. Wiedziała, że nie będzie tak źle,
ponieważ jej ukochany będzie zawsze przy jej boku. Dziewczyna
wstała z łóżka i w podskokach ruszyła do łazienki. Po 30
minutach wyszła z łazienki, podeszła do laptopa i włączyła
muzykę. Podgłośniła do końca i ruszyła w kierunku szafy. Po 20
minutach przebierania ciuchów z których ułożyła się pokaźna
sterta na podłodze, wybrała białe, krótkie spodenki i zielony
top. Ubrała się i już miała odkładać ciuchy na imprezę u
TenTen, kiedy do jej pokoju wpadł zdenerwowany kuzyn.
- Hinata!! Wyłącz tą
muzykę - i w tym momencie przewrócił się o niewielką górkę
ubrań. Hinata wyłączyła muzykę i zaczęła się głośno śmiać.
Zdenerwowany kuzyn wstał z podłogi.
- Hahaha. Bardzo śmieszne.
Posprzątała byś tu trochę.
- Bo u Ciebie taki
porządek - powiedziała roześmiana dziewczyna.
- A tak. A co Ty taka
szczęśliwa? Wszystko już w porządku?
- Tak. Jak najbardziej.
- Aha. Dobra. Nie wnikam.
Idziesz na imprezę?
- No jasne. Muszę.
- Ahaa - powiedział Neji i
wyszedł z pokoju Hinaty. Poszedł do siebie i z powrotem położył
się spać.
W domu TenTen. 2 godziny
później.
No nareszcie. Już
myślałam, że nigdy tego nie skończę - powiedziała z ulgą
brązowowłosa - mogę iść na zakupy - jak powiedziała tak zrobiła.
Po założeniu butów udała się do najbliższego sklepu po jedzenie
potrzebne na domówkę. Wróciła do domu i od razu wzięła się za
przygotowanie przekąsek. Po ustawieniu wszystkiego w salonie minęło
dobre pół godziny - no już gotowe. Mogą przychodzić. Przejrzała
się w lustrze i zorientowała się, że nie jest przebrana. Pędem
ruszyła do łazienki z zamiarem odświeżenia się po ciężkiej
pracy. Po kwadransie wyszła z pod prysznica i zaczęła szukać
ciuchów. Po kilku minutach znalazła szara tunikę i czarne getry.
Po ubraniu się zeszła na dół czekając z niecierpliwością na
gości. Nie minęło 10 minut gdy nagle rozległ się dzwonek - No to
czas zacząć - pomyślała z uśmiechem i ruszyła w kierunku drzwi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz